Zaczęło się jeszcze w marcu, gdy pewnej nocy do przepisów wprowadzono możliwość głosowania korespondencyjnego dla osób starszych lub chorych na COVID-19, choć trzy lata wcześniej PiS radykalnie ograniczył taką możliwość, twierdząc, że to furtka do oszustw i fałszerstw na wielką skalę. Oczywiście pandemia czyli zewnętrzne okoliczności, niezależne od polityków, sprawiają, ze trzeba czasem zmienić poglądy. I nie ma w tym nic nagannego. Tylko trzeba to powiedzieć wprost, a nie udawać, że nic się nie stało. PiS jednak uznał, że tylko słaby się tłumaczy i brnął w kolejne ustawy.