fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Testy "Ślązaka" ujawniły usterki

KFP, Piotr B. Stareńczak
Testy okrętu „Ślązak” ujawniły problemy techniczne – przyznaje MON w odpowiedzi udzielonej „Rzeczpospolitej”, ale Inspektorat Uzbrojenia zapewnia, że je usunięto i okręt niebawem trafi do Marynarki Wojennej.

Podczas zeszłorocznego święta Marynarki Wojennej minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak obiecał definitywne zakończenie odysei dawnego „Gawrona", czyli dzisiejszego patrolowca „Ślązak". Zapowiedział, że powinien on trafić do służby w Marynarce Wojennej w marcu 2019. Tak się nie stało. Z odpowiedzi, którą w piątek otrzymaliśmy w MON wynika, że być może stanie się to w 2020 roku.

To chyba najdłuższy projekt związany z budową sprzętu wojskowego. Okręt ten powstaje już 18 lat, a jego koszt szacowany jest już co najmniej na 1,170 mld zł.

Umowa Inspektoratu Uzbrojenia MON podpisana w końcu czerwca 2018 z konsorcjum - Polską Grupą Zbrojeniową i PGZ Stocznią Wojenną w Gdyni zapowiadała intensywne testy okrętu. Sprawdzian techniczny rozpoczęły próby portowe i morskie – na koniec zaplanowano testy zdawczo-odbiorcze patrolowca.

Jakie były jej efekty? „W toku trwających prób morskich i zdawczo-odbiorczych patrolowca „Ślązak", cała jednostka jest poddawana wnikliwym i systemowym sprawdzeniom na zgodność z wymaganiami oraz instrukcyjnymi parametrami technicznymi. W efekcie przeprowadzanych prób zdiagnozowane zostały m.in. usterki w układzie napędowym oraz systemie klimatyzacji i wentylacji" – poinformował nas w piątek resort obrony narodowej.

„Do realizacji pozostało jeszcze dokończenie sprawdzeń infrastruktury i systemów odpowiedzialnych za współpracę ze śmigłowcem, próby systemu RAS oraz weryfikacja poprawności funkcjonowania układu napędowego po przeprowadzonych czynnościach serwisowych. Z uwagi na stan zaawansowania prób zdawczo-odbiorczych oraz prowadzone przez zewnętrzne serwisy sprawdzenia obecnie nie jest możliwe ostateczne wskazanie terminu przekazania jednostki Marynarce Wojennej RP. Jednocześnie informujemy, że wykonanie zawartej w dniu 29 czerwca 2018 r. umowy na dokończenie budowy okrętu „Ślązak" zostało określone na 2020 rok" – dodaje MON.

Już po ukazaniu się tego artykułu na stronie internetowej rp.pl skontaktował się z nami kpt. Krzysztof Płatek, rzecznik prasowy Inspektoratu Uzbrojenia i stwierdził, że „Rzeczpospolita” otrzymała odpowiedź w oparciu „o stan wiedzy z czerwca tego roku”.

- Zakończono próby zdawczo – odbiorcze, trwa opracowywanie protokołu zdawczo - odbiorczego.  Spodziewamy się w IV kwartale tego roku przekazania jednostki użytkownikowi – poinformował nas kpt. Płatek. Dodał, że usterki zostały usunięte w lipcu i sierpniu.  

„Ślązak" budowany na niemieckiej licencji i w myśl pierwotnych planów rządu Leszka Millera miał być korwetą wielozadaniową „Gawron", jednak po wprowadzonych licznych zmianach z uszczuplonym i tańszym wyposażeniem ma pełnić rolę okrętu patrolowego.

Jednostka ma 95 m długości i 13 m szerokości oraz 1800 t wyporności. Może rozwijać prędkość około 30 węzłów i jest uzbrojona w 76-milimetrową armatę OTO Melara, dwa 30-milimetrowe działka Marlin - WS, cztery wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych krótkiego zasięgu Grom oraz cztery wielkokalibrowe karabiny maszynowe 12,7 mm produkcji Zakładów Mechanicznych w Tarnowie. Za instalację na okręcie zintegrowanego, modułowego systemu walki odpowiada francusko -holenderska firma Thales, zaś kluczowe urządzenia do nawigacji wraz z sonarem Vanguard i zabezpieczonej kryptograficznie łączności dostarczyła gdyńska firma Enamor.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA