fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Ważne zmiany w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego od 31 października 2020 r.

plan zagospodarowania
Adobe Stock
Cyfrowe wersje miejscowych planów mają być tworzone według takich samych zasad w całej Polsce. To będzie trudne.

Szykują się zmiany w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego. W sobotę, 31 października, wchodzą w życie nowe przepisy. Ułatwią inwestorom, prawnikom czy geodetom dostęp online do planów. Zdaniem ekspertów zmiana jest spóźniona o dziesięć lat.

Cyfrowe plany

Zmiany w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wprowadza nowelizacja prawa geodezyjnego i kartograficznego. Nakłada ona na samorządy obowiązek tworzenia cyfrowych danych niezbędnych do planowania i zarządzania gruntami.

Czytaj też: Koronawirus: procedura planistyczna w czasie epidemii

Nowe przepisy określają, w jakim formacie dane przestrzenne muszą być udostępnione przez gminy. Uwolnione dane geodezyjne i kartograficzne można będzie bezpłatnie pobierać online w formie map numerycznych w skali 1:10 000 czy ortofotomap. Dostępne staną się także dane pomiarowe LIDAR, numeryczne modele terenu, dane o osnowach geodezyjnych oraz podstawowe informacje o działkach i budynkach (bez danych osobowych). Rozpocznie się również długo oczekiwany proces standaryzacji danych planistycznych.

– Kartograficzne dane są szeroko wykorzystywane we wszystkich firmach, które badają teren, przygotowują plany inwestycyjne pod np. lotniska, drogi czy magazyny i pozyskują inwestycje pod zabudowę – tłumaczy Sławomir Hemerling-Kowalczyk, prezes GIAP, członek zarządu Sputnik Software.

– Wcześniej trzeba było prosić o takie mapy wektorowe, co znacznie wydłużało proces inwestycyjny, a teraz uwolnione dane będzie można pobrać lub analizować online.

Według prezesa GIAP skorzystają z systemów informacji przestrzennej również samorządy. Na przykład gmina, która wcześniej musiała składać wniosek o wydanie danych do powiatu lub województwa, będzie mogła je pobrać online.

– Większej rewolucji można się spodziewać w środowisku biznesowym. Na bazie nowo otwartych danych mogą powstać produkty chociażby dla przemysłu fotowoltaicznego. Pozwoliłyby one ocenić, na których budynkach istnieje możliwość montażu paneli słonecznych, a na których owe panele już są. Dla obywateli publikacja planów miejscowych to możliwość wcześniejszego zdalnego sprawdzenia przeznaczenia działki w miejscowym planie – wyjaśnia Sławomir Hemerling-Kowalczyk.

Każda gmina inaczej?

W praktyce jednak wcale nie będzie tak różowo. Niektóre gminy wprowadziły już zaawansowane systemy informacji przestrzennej, ale większość publikowała dane planistyczne w dowolnej formie na geoportalach lokalnych lub regionalnych tylko jako granice planów albo w Biuletynie Informacji Publicznej jako tekst i rysunek w formacie PDF. Niespójność formatów, a często nawet niekompletność takich danych i brak ich aktualizacji znacząco utrudniają analizę danych przestrzennych przez inwestorów czy potencjalnych nowych mieszkańców gminy.

Potwierdza to Bogdan Dąbrowski, radca prawny w Urzędzie Miasta w Poznaniu.

– Nowe przepisy są spóźnione o co najmniej dziesięć lat. Wiele gmin czy starostw powiatowych zdążyło wydać pieniądze na starego typu programy odwzorowujące mapy w formacie cyfrowym. W świetle nowych wymogów może się okazać, że wyrzuciły pieniądze w błoto. A różnice są ogromne. Sam widziałem wersję cyfrową miejscowego planu sporządzoną według starego systemu. Różnice w liniach rozgraniczających działki wynosiły 1,5–2 m. To dużo w zabudowie miejskiej – dodaje mec. Dąbrowski.

Podstawa prawna: nowelizacja prawa geodezyjnego (DzU z 30 kwietnia, poz. 782)

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Stefan Jacyno, adwokat i wspólnik w Kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Z dostępnością dokumentów planistycznych wcale nie jest tak różowo. Nie sądzę, by nowe przepisy wiele zmieniły. Teoretycznie wszystkie miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego powinny być dostępne na stronie internetowej, ale trzeba być co najmniej urbanistą, by je zrozumieć. Bycie prawnikiem to zdecydowanie za mało.

Brakuje bowiem jednolitego słownika pojęć urbanistycznych. Plany mogą być więc takie same, a ich interpretacja będzie za każdym razem inna. By się czegoś konkretnego dowiedzieć, najlepiej porozmawiać i tak z urzędnikiem. Internet to za mało. W transakcjach notarialnych niezbędnym dokumentem jest zaświadczenie o przeznaczeniu w miejscowym planie. Coraz częściej jednak otrzymujemy dokument, z którego niewiele wynika. Urzędnicy odsyłają do miejscowego planu i szukaj sobie sam, człowieku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA