fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Urzędnicy

Szumowski nie odszedł wcześniej przez Covid-19

Łukasz Szumowski
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Minister zdrowia rezygnuje z urzędu, by łączyć pracę w klinice kardiologicznej z funkcją posła. Swoją kadencję widzi jako pasmo sukcesów.

Rezygnuję z funkcji ministra zdrowia – oświadczył podczas popołudniowej konferencji Łukasz Szumowski tuż po tym, jak przedstawił plany zmniejszenia liczby jednoimiennych szpitali zakaźnych. Zdumionym dziennikarzom powiedział, że chciałby wrócić do wyuczonego zawodu, a rezygnację planował już w lutym, ale „przeszkodził mu Covid-19". Dzień wcześniej zrezygnował wiceminister Janusz Cieszyński, nazywany zaufanym człowiekiem premiera.

Obydwaj odpierali zarzuty o niegospodarność przy przetargach na maseczki (kupione m.in. od instruktora narciarstwa ministra Szumowskiego) i respiratory (miał je sprzedać handlarz bronią).

Prof. Szumowski, znany kardiolog specjalizujący się w elektrofizjologii (leczenie zaburzeń rytmu serca m.in. za pomocą urządzeń wszczepialnych, np. stymulatorów), trafił do resortu zdrowia z Ministerstwa Nauki, gdzie przez dwa lata był wiceministrem.

Na Miodową wjechał na białym koniu, doprowadzając do porozumienia z rezydentami, którzy od dwóch miesięcy protestowali przeciw zbyt niskim nakładom na ochronę zdrowia i głodowym pensjom. Przerywając protest polegający na wypowiadaniu klauzuli opt-out, która pozwala na pracę powyżej 48 h tygodniowo, zapobiegł paraliżowi publicznego systemu ochrony zdrowia.

Stanowiąc kontrast dla poprzednika – nieprzystępnego i niechętnego rezydentom Konstantego Radziwiłła, Łukasz Szumowski szybko stał się pozytywnym bohaterem rządu PiS. Uwzględniająca postulaty protestujących ustawa 6 proc. PKB przyznawała znaczne podwyżki rezydentom i pracującym na etatach specjalistom. Zwiększała też nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. w 2024 r., choć według PKB z roku poprzedniego.

Jednoznacznie pozytywny wizerunek ministra legł w gruzach wraz z pandemią i posądzeniami o niegospodarność. On sam swoją kadencję przedstawił jako pełną sukcesów (m.in. cyfryzacja systemu oraz wyhamowanie epidemii), a w sierpniowym sondażu został najlepiej ocenianym ministrem. Nie dotrwał do rychłej rekonstrukcji rządu.

Według deklaracji funkcję posła chce teraz łączyć z leczeniem. Nie wyklucza powrotu do kliniki zaburzeń rytmu serca Instytutu Kardiologii, której szefował przed objęciem teki. Wśród kandydatów na nowego ministra wymienia się byłego marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego i szefa Wojskowego Instytutu Medycznego Grzegorza Gieleraka. Mocną pozycję ma też prezes NFZ Adam Niedzielski, podobnie jak były już wiceminister Cieszyński, zaliczany do ludzi premiera.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA