fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Po 30 latach reform Polska bogatsza od Portugalii

stock.adobe.com
W ubiegłym roku nasz kraj stał się bogatszy od drugiego po Grecji kraju zachodniej Europy – podał MFW.

Wiadomość jest symboliczna, ale oznacza też początek długotrwałego trendu. Dochód na mieszkańca z uwzględnieniem realnej mocy nabywczej walut narodowych wyniósł w 2019 r. w Polsce 33 891 dolarów, nieco więcej, niż w Portugalii (33 665 dolarów). Jednak Fundusz przewiduje, że w tym roku portugalska gospodarka będzie się rozwijać w tempie 1,6 proc. wobec 3,1 proc. w przypadku gospodarki polskiej. Nożyce między oboma krajami będą się więc rozwierać.

Lewicowy rząd Antonio Costy jest chwalony za wyprowadzenie kraju na prostą. Portugalia przeszła w latach 2010-14 przez dotkliwy kryzys finansowy i otrzymała od UE oraz MFW 78 mld euro pomocy aby uniknąć bankructwa. Dziś jednak nie ma trudności z samodzielnym pozyskaniem kredytów na rynkach finansowych, jej gospodarka systematycznie rośnie a bezrobocie, jeszcze niedawno najwyższe w Unii po Grecji i Hiszpanii, spadło (według metodologii Eurostatu) do 6,9 proc.  Mimo wszystko po przełamaniu kryzysu Portugalia nigdy nie zdołała wrócić do naprawdę szybkiego tempa wzrostu, co pozwoliło Polsce przegonić ją pod względem poziomu życia.

Polska dokonała tego już cztery lata temu w stosunku do Grecji. Wówczas jednak był to przynajmniej w równym stopniu wynik dynamicznego rozwoju polskiej gospodarki, jak i bezprecedensowego w czasach pokoju załamania gospodarki greckiej (PKB Grecji łącznie skurczył się o 1/3). Dopiero wyprzedzenie Portugalii jest więc tak naprawdę sygnałem, że nasz kraj dobił do „peletonu” państw zachodniej Europie. Fakt, że potrzeba było na to 30 lat pokazuje, z jak fatalnej pozycji startowała Polska w chwili upadku komunizmu.

Zjawisko jest jednak szersze. Pokazuje, że w coraz większym stopniu Europa Środkowa przegania południowe kraje Unii. W 2019 r. Portugalię, ale też Polskę, przegoniły bowiem Węgry. Do poziomu Włoch (40,4 tys. dol.) bardzo zbliżyły się z kolei Czechy (38,8 tys. dolarów). Władze w Rzymie od czterech dekad nie są w stanie przełamać marazmu gospodarczego podczas gdy czeska gospodarka rozwija się dość prężnie. Większym wyzwaniem będzie jednak dla państw naszego regionu osiągnięcie poziomu Hiszpanii (41,6 tys. dol.), która (to ważny symbol) stała się w minionym roku bogatsza od Włoch.

Z podobnej symbolicznej  rywalizacji w 2019 r. z Wielką Brytanią (46,8 tys. dolarów) zwycięsko wyszła Francja (47,2 tys. dol), Rosja (29,6 tys. do.) spadła natomiast poniżej Grecji (30,2 tys. dol) zaś Białoruś (20,6 tys. dol.) okazała się już biedniejsza od Meksyku (20,9 tys. dol.). Serbia (18,6 tys. dol.), w latach osiemdziesiątych XX wieku kluczowa część wyraźnie bogatszej od Polski Jugosławii, dziś rywalizuje z Irakiem (18 tys. dol.) zaś Ukraina (9,7 tys. dol.) z trudem wyprzedza Maroko (9,2 tys. dol.).

W Europie Środkowej, mimo różnych punktów wyjścia poszczególnych krajów i różnej polityki prowadzonej przez ich rządy w minionych trzech dekadach, została zachowana zaskakująca spójność w poziomie rozwoju. Nie spełnił się sen o przekształceniu Estonii (35,8 tys. dol.) w rodzaj ultra-liberalnego Singapuru w Europie: państwo o ludności mniejszej, niż Warszawa zasadniczo pozostaje na poziomie rozwoju Polski. Podobnie jest ze Słowacją (36,6 tys. dol.) czy nawet Słowenią (38,4 tys. dol.), niegdyś perłą Jugosławii.

Paradoksalnie Polsce łatwiej więc będzie wyprzedzić stojące w miejscu Włochy. Oba kraje na razie dzieli 6,5 tys. dol różnicy w dochodzie na mieszkańca a więc ok. 1/5 poziomu bogactwa naszego kraju. Przy sprzyjających okolicznościach ten dystans Polska może pokonać w ciągu dekady. O inny awans w rankingu państw Unii będzie w tym czasie nam trudno.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA