fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Regres od ubezpieczyciela wciąż zaskakuje

Adobe Stock
Sprawcy szkód nie są świadomi, że mogą być zobowiązani do ich pokrycia, nawet jeśli poszkodowani uzyskają odszkodowanie od swojego ubezpieczyciela.

"Zalałem sąsiadowi mieszkanie. Na szczęście miał swoje ubezpieczenie i za wszystkie szkody zapłaciło jego towarzystwo ubezpieczeniowe. Ale ono teraz domaga się ode mnie zwrócenia, tego co wypłaciło sąsiadowi. To po co takie ubezpieczenia, skoro i tak jak muszę za wszystko zapłacić?" – tego typu pytania zdarzają się w czasie dyżurów telefonicznych ekspertów Rzecznika Finansowego.

– Widzimy, że instytucja tzw. regresu ubezpieczeniowego jest wciąż mało znana Polakom. Nie wiedzą, że jeśli ze swojej winy spowodują szkodę, to mogą być zobowiązani do jej pokrycia, nawet gdy poszkodowany otrzymał odszkodowanie ze swojego ubezpieczenia majątkowego – mówi dr hab. Mariusz Jerzy Golecki, prof. UŁ, rzecznik finansowy.

Zdarzają się też sytuacje, w których roszczenia regresowe ubezpieczycieli wobec sprawców nie mają podstaw. Jednak obecnie prawo nie pozwala Rzecznikowi Finansowemu wspierać takich osób np. w ramach postępowania interwencyjnego. Nie są one bowiem klientami podmiotu rynku finansowego, gdyż nie wiąże ich z ubezpieczycielem występującym do nich z regresem żadna umowa.

- W mojej ocenie to luka w systemie ochrony klientów usług finansowych, którą należałoby w najbliższym czasie uzupełnić. Na razie w ramach naszej działalności edukacyjno-informacyjnej możemy udzielać porad. Dlatego przygotowaliśmy analizę poświęconą głównym zasadom i najczęściej spotykanym problemom związanym z tego typu postępowaniami - informuje Mariusz Jerzy Golecki.

- Roszczenia regresowe mogą być bardzo wysokie. Dlatego warto mieć swoją polisę odpowiedzialności cywilnej, która będzie chroniła nas przez finansowymi skutkami wyrządzonych z naszej winy szkód, w tym również roszczeniami regresowymi – radzi Małgorzata Fonfara, ekspertka z biura Rzecznika Finansowego.

Przypomina, że adresatem takich roszczeń może być sam posiadacz lokalu, z którego winy nastąpiło np. zalanie mieszkania. Kluczowe jednak będzie właśnie wykazanie jego winy. Może się na przykład okazać, że należy ją przypisać firmie remontowo-budowlanej, której niestaranne działania spowodowały zalanie lokalu. Czasem za zalanie może odpowiadać nie sąsiad, ale administracja budynku, która odpowiada za konserwację pionów wodnych i kanalizacyjnych. Odpowiedzialny może być też producent sprzętu (np. pralki, zmywarki), którego awaria doprowadziła do przecieku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA