Reklama

Brytyjczyków czeka chaos na granicach?

Brexit bez porozumienia może stworzyć gigantyczne korki ciężarówek z dostawami.

Aktualizacja: 23.09.2020 16:14 Publikacja: 23.09.2020 16:05

Brytyjczyków czeka chaos na granicach?

Foto: Shutterstock

Aktualnie trwa okres przejściowy i brexit jest dla przewoźników, w zasadzie, nieodczuwalny. Jednak okres ten wygasa 31 grudnia, o ile nie zostanie przedłużony, a przedłużenie rząd Borisa Johnsona wykluczył. Jeżeli jednak do tego czasu przewoźnicy nie przygotują się do nowych regulacji, to w Dover może się pojawić gigantyczna kolejka ciężarówek.

Czytaj także: Przewoźnicy muszą przygotować się na twardy brexit

Lord Kanclerz Księstwa Lancaster, Michael Gove, ostrzegł przewoźników w liście, który wyciekł do mediów, że w najgorszym wypadku ruch ciężarówek przez kanał może zmniejszyć się o 20 do 40 procent, a po brytyjskiej stronie może pojawić się korek.

To może prowadzić do maksymalnych kolejek 7 tys. ciężarówek w Kencie i związanych z tym opóźnień do 2 dni – pisał Gove w liście cytowanym przez Sky News.

Problemem jest to, że przewoźnicy wciąż nie są gotowi do zmian. Według danych rządu 1 stycznia nadal niegotowe do nowych regulacji może być od 30 do 50 procent ciężarówek przekraczających La Manche. Co więcej, zmiany zajdą niezależnie od tego, czy Zjednoczone Królestwo i Unia Europejska uzyskają porozumienie czy nie.

Reklama
Reklama

Według Gove'a, jeżeli firmy (i dotyczy to zarówno podmiotów brytyjskich, jak i tych z UE), nie będą gotowe dopełniania właściwych formalności, to opóźnienia są nieuchronne. Dlatego tak ważne jest, by handlowcy przygotowali się do nowych przepisów.

Z kolei przewoźnicy zrzucają winę na rząd. Skarżą się, że rząd nie pomaga przy szkoleniu nowych pośredników celnych. A tych firmy będą potrzebować bardzo dużo – Road Haulage Association szacuje, że będzie potrzeba 50 tys. nowych pracowników tylko do wypełniania dokumentów celnych.

Także zrzeszająca firmy z branży logistycznej organizacja Logistics UK, wyrażała ostatnio mocne niezadowolenie (czy, jak twierdzą brytyjskie media – „wściekłość"), z powodu opóźnienia w pełnym starcie rządowego systemu Smart Freight. System, mający redukować ryzyko opóźnień będzie wciąż w fazie testowej gdy zakończy się okres przejściowy.

Możliwe, że kłopoty związane z eksportem i importem po 1 stycznia mogą uderzyć brytyjską gospodarkę mocniej niż koronawirus. Jednak są też głosy, że spowolnienie wywołane przez pandemię może wywrzeć, paradoksalnie, pozytywny wpływ na problemy z transportem towarów, dzięki mniejszej skali eksportu i importu.

Brytyjczycy mogą się jednak spodziewać, że mogą wystąpić kolejki na granicach, niedostatki i przejściowe niedobory świeżego jedzenia oraz lekarstw a także utrudnienia w podróżach do krajów Unii. Przede wszystkim, oczywiście, w przypadku braku porozumienia z UE. Problemy na granicy dotyczą nie tylko Brytanii jako takiej – kłopoty z porozumieniem dotyczą też np. Gibraltaru, brytyjskiej enklawie na Półwyspie Iberyjskim.

Transport
Dobre wieści od CPK na koniec roku. Jest decyzja środowiskowa dla megalotniska
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Transport
W 2026 roku przybędzie 290 km szybkich dróg
Transport
Tu-214 dostanie rosyjską elektronikę. Podano kolejny termin startu produkcji
Transport
Falstart konkurencji na polskich torach
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Transport
Armagedon na lotniskach Moskwy. Ponad 300 lotów odwołanych i opóźnionych
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama