fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Wysyp strajków na Wielkanoc. Gdzie będą utrudnienia podróży?

123RF
Nie tylko pracownicy hiszpańskich lotnisk grożą wielkanocnymi protestami. Transportowe kłopoty mogą wystąpić także w innych krajach. Niektóre z nich mogą zakłócić wyjazdy Polaków na majówkę.

Tylko brexitowe groźby kłopotów z podróżami do Wielkiej Brytanii wydają się nierealne, bo do majówki Wielka Brytania z Unii Europejskiej raczej nie wyjdzie. Ale zapowiadany strajk pracowników hiszpańskich lotnisk, który ma zacząć się w Wielką Sobotę, wyraźnie rozszerza się na nowe środki transportu i nowe daty. Ma zostać powtórzony nie tylko w Niedzielę Wielkanocną, ale i we środę, 24 kwietnia. 

Już w najbliższy piątek, 12 kwietnia, zastrajkuje kontrola bezpieczeństwa na lotnisku Barajas w Madrycie. 17 kwietnia protest zaczną też hiszpańscy kolejarze z firmy Adif zajmujący się utrzymaniem infrastruktury. Tydzień później do pracy nie przyjdą maszyniści z Renfe, odpowiednika naszego PKP. Dla wybierających się do Barcelony na długi majowy weekend ważna jest informacja, że 29 kwietnia stanie metro w stolicy Katalonii.

Czytaj także: Kosztowna jazda autem na Wielkanoc. O ile zdrożeje paliwo? 

Protest zapowiadają także piloci hiszpańskiego przewoźnika Air Nostrum, który ma główną bazę w Walencji. Na razie ogłosili 24- godzinne strajki 15, 16, 17, 22, 23 i 24 kwietnia.

Jeszcze przed świętami, bo już w najbliższy piątek, nie pojadą pociągi włoskiej kolei Trenitalia (z wyjątkiem Toskanii), a w najbliższą sobotę, 13 kwietnia, zastrajkują pracownicy włoskiej linii lotniczej Alitalia. Tego dnia dojdzie też do paraliżu na dwóch mediolańskich lotniskach Malpensa i Linate. Pozostaje więc latać na Bergamo. Przy okazji warto wiedzieć, że Lotnisko Linate, które jest położone najbliżej centrum miasta zapowiedziało jeszcze, że będzie nieczynne w tym roku od 27 lipca do 27 października. W tym czasie mają być prowadzone prace modernizacyjne. A to oznacza, że około 2,3 mln pasażerów, które Linate obsłużyłoby w tym czasie, powinny przejąć Malpensa i Bergamo.

Swój protest odwołali, ale tylko częściowo, szkoccy kontrolerzy lotów, którzy chcieli odejść od stanowisk 26 kwietnia. W ostatnim tygodniu pracowali oni "dokładnie zgodnie z przepisami" (cokolwiek to może oznaczać w wypadku tego zawodu). Zgodzili się na dalsze negocjacje, ale ostrzegają, że sporadyczne akcje strajkowe nadal będą się odbywać aż do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia. Co to z kolei może oznaczać doświadczyła linia lotnicza Loganair, której samolot był zmuszony lądować w piątek 5 kwietnia bez wsparcia kontrolera.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA