fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Londyńczycy proszą, żeby nie wyrzucać Ubera

Bloomberg
Urząd ds. transportu w Londynie nie przedłużył licencji Ubera pozwalającej na prowadzenie działalności. Korporacja chwyta się wszelkich środków, by odwieźć władze od decyzji, w tym zbiera podpisy od korzystających z usługi mieszkańców.

Transport for London (TfL), zarząd transportu miejskiego w Londynie, poinformował o wygaśnięciu licencji Ubera z ostatnim dniem września.

„Transport for London uważa, że Uber prowadzi działalność pozbawioną kultury odpowiedzialności w stosunku do wielu spraw o dużym znaczeniu dla bezpieczeństwa publicznego" – napisano w oświadczeniu.

Mając jeszcze kilka dni na walkę z urzędem, Uber wyszedł z inicjatywą petycji internetowej.

„Jeśli decyzja zapadnie, 40 tys. licencjonowanych kierowców straci pracę, a miliony londyńczyków stracą wygodny i przystępny środek transportu" – czytamy w petycji. Pod prośbą o przedłużenie licencji w ciągu pierwszych 24 godzin podpisało się ponad 500 tys. osób, a niedługo później ich liczba przekroczyła 730 tys. – podaje Independent.

Od chwili ogłoszenia decyzji urzędu Uber ma 21 dni na wniesienie odwołania, co też niezwłocznie zapowiedział.

„Burmistrz Londynu i regulator transportu w mieście zamknęli się ewidentnie w wąskim kręgu ludzi, którzy myślą, że mogą ograniczać możliwość wyboru konsumentów. Będziemy natychmiast wyjaśniać to w sądzie" – napisał Uber w oświadczeniu.

Podczas trwania procesu apelacyjnego firma będzie mogła działać na dotychczasowych zasadach. Według Wall Street Journal proces ten może potrwać nawet kilka miesięcy. Burmistrz Londynu Sadiq Khan, do którego jurysdykcji należy TfL, stanowczo zareagował na tę żywiołową zapowiedź, nazywając ją „nieuczciwym naciskiem". – Nie może mieć miejsca sytuacja, w której ktoś wywiera nieuczciwe naciski. Doceniam ekspertów od PR, których zatrudnia Uber. Doceniam też armię prawników wynajętą przez tę firmę – oni również grozili nam sądem w agresywny sposób – powiedział.

Aktualne stanowisko firmy jest znacznie łagodniejsze. – To prawda, że Uber zrewolucjonizował sposób, w jaki ludzie poruszają się w miastach na całym świecie. Tak samo prawdą jest, że wiele rzeczy po drodze poszło źle. Przepraszam za nasze błędy. Odwołamy się od decyzji w imieniu milionów londyńczyków, ale zrobimy to ze świadomością, że konieczne jest wprowadzenie zmian – napisał w liście otwartym prezes Ubera Dara Khosrowshahi.

Według WSJ mieszkańcy Londynu stanowią dla Ubera ok. 5 proc. globalnej bazy regularnych klientów firmy. Firma boi się jednak nie tylko utraty ważnego rynku, ale też precedensu, który mógłby się powtórzyć w innych miastach świata.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA