fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Strajk orężem walki z Uberem i Cabify

Strajk taksówkarzy w Madrycie
AFP
Taksówkarze Barcelony i Madrytu przystąpili w sobotę do bezterminowego strajku w ramach walki z nieuczciwa konkurencją Ubera i Cabify, wywołując akcję protestu w całej Hiszpanii

Taksówkarze postanowili zaprotestować przeciwko pojawieniu się w sektorze transportu miejskiego firm oferujących usługę transportu samochodami z kierowcą VTC. Według związku zawodowego taksówkarzy katalońskich STC, za strajkiem opowiedziało się ich zgromadzenie w Barcelonie, a „taksówkarze z Malagi i Madrytu poparli postulaty i walkę swych kolegów i dołączyli do strajku przeciwko atakowi firm ponadnarodowych na prawa wszystkich ludzi pracy".

Czytaj także: Uber - szansa czy zagrożenie?

Protest zaczął się w Barcelonie, gdzie wydano 1035 licencji kierowcom Ubera i CVabnify, podczas gdy zdaniem taksówkarzy powinno ich być tylko 400

Madrycka federacja taksówkarzy FPT poparła inicjatywę swych członków i domaga się reakcji władz w sprawie postulatu ograniczenia zezwoleń dla Ubera i Cabify. Taksówkarze uważają, że obie te firmy są nieuczciwymi konkurentami, bo pracujący dla nich nie spełniają obowiązujących przepisów, płacą mniejsze podatki.

Resort infrastruktury i transportu zorganizował spotkania z przedstawicielami głównych organizacji branżowych, apelował o spokój i zwrócił się do taksówkarzy Barcelony i Madrytu o przywrócenie normalnej sytuacji, „niezbędnej dla znalezienia wspólnego rozwiązania ze wszystkimi zainteresowanymi organami".

Wielogodzinne negocjacje w poniedziałek przedstawicieli taksówkarzy w resorcie nie dały rezultatu mimo zobowiązania się przez stronę rządową przejęcia we wrześniu nowego rozwiązania, które zagwarantuje przewidzianą ustawowo równowagę między usługami świadczonymi przez taksówki i pojazdy z kierowcami VTC.

W ramach bezprecedensowego protestu jedna kategoria zawodowa domaga się od rządu uchwały z mocą ustawy, która wyraźnie określi granice konkurencji ze strony firm prywatnego transportu Uber i Cabify.

Organizacje taksówkarzy nie zamierza dłużej czekać, ich zdaniem na 30 tradycyjnych taksówek może przypadać jeden pojazd VTC. Jesli tych ostatnich jest za dużo, to trzeba zmniejszyć liczbę zezwoleń

na razie w Madrycie sznury taksówek jechały żółwim tempem w kierunku resortu transportu głównym bulwarem La Castellana. Podobna blokadę obserwowano na najważniejszej arterii Barcelony, Paseo de Gracia. Strajk rozszerzył się na inne regiony Hiszpanii, demonstrowano w 11 z 17 regionów, także w Sewilli, Walencji.

Do strajku doszło w szczycie letnich urlopów, co komplikuje nie tylko życie samym Hiszpanom, ale także wielu turystom. Rząd socjalisty Pedro Sancheza stoi więc przed pierwszym poważnym wyzwaniem, na razie zrzucił odpowiedzialność na poprzednika Mariano Rajoy za odziedziczenie obecnej sytuacji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA