fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Michał Szułdrzyński: Do polityki historycznej wkradł się imposybilizm

PGE Narodowy/ Aleksiej Witwicki
Dziedziną, w której istnieje największy rozdźwięk między narracją a rzeczywistością na polskiej prawicy, jest polityka historyczna. Na papierze wszystko wygląda doskonale, w przemowach również. Ale jeśli popatrzymy na 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej przez pryzmat zrealizowanych wydarzeń, spod farby wyłazi dykta.

Byłem zaskoczony, czytając 15 sierpnia komentarze części prawicy, która nie zostawiała suchej nitki na widowisku na Stadionie Narodowym i w ogóle na całych obchodach. Uważałem, że to przesada, dopóki nie zobaczyłem fragmentu tego wydarzenia, które miało zbudować narodową dumę u milionów telewidzów. Żałosne połączenie rekonstrukcji historycznej, szkolnej akademii i kiczowatej scenografii. Gdyby nie fakt, że spędzałem miło czas na rekolekcjach nad morzem, pewnie zapłakałbym nad tą paździerzową rocznicą jak Szymon Hołownia nad konstytucją.

I niestety, oprócz tego widowiska chyba niewiele pozostanie. Do polityki historycznej wkradł się bowiem imposybilizm. Muzeum Wojska Polskiego jak nie było, tak nie ma – zawaliły tu wszystkie rządy ostatnich kilkunastu lat, które nie były w stanie sprostać takiej inwestycji. Kilka dni przed rocznicą na teren przeznaczony pod budowę Muzeum Bitwy Warszawskiej przyjechała koparka i w asyście ministra obrony narodowej w...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA