fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Aramco przebija Alibabę ceną emisyjną

Bloomberg
Saudyjski gigant naftowy ustalił cenę emisyjną swych akcji na 32 riale, co daje wycenę jego debiutu na 25,6 mld dolarów, więcej od pozyskanych w 2014 r. 25 mld przez chińską Alibaba Group. Notowania i obrót akcjami zaczną się 11 grudnia

Wybrana cena emisyjna jest na górnym poziomie widełek 30-32 riali (8,53 dolarów), co pozwoli saudyjskiej spółce pozyskać 25,6 mld dolarów w ramach debiutu giełdowego, ale zapewnia jej kapitalizację rynkową 1,7 bln dolarów, poniżej 2 bln, jak tego życzył sobie następca tronu, książę Mohammed bin Salman. Ten poziom da jednak Aramco pozycję światowego lidera pod względem wartości rynkowej, przed dotychczasowym — Apple.

Notowania i obrót akcjami zaczną się 11 grudnia na giełdzie Tadawul w Rijadzie. Ich ceny będą mogły wahać się plus minus 10 proc. „Jedynie pierwszego dnia ich aukcja zostanie przedłużona o 30 minut" — zapowiedziało kierownictwo giełdy. Aramco przyjął symbol 2222.

Popyt na akcje przekroczył kilkakrotnie wartość oferowanej puli 1,5 proc. Inwestorzy instytucjonalni, saudyjskie firmy i fundusze zapisały się na akcje za 106 mld dolarów, zaś osoby fizyczne na 12,6 mld. Tych ostatnich było ok. 4,9 mln, osoby w wieku 31-45 lat chciały kupić akcje za 2,3 mld dolarów.

Czytaj także: OPEC+ bardziej tnie wydobycie

Banki doradzające Aramco podały, że może dojść do wykorzystania w części albo w całości opcji dodatkowej realokacji akcji (greenshoe), co zwiększy wartość debiutu do 29,4 mld dolarów.

Do pierwotnej oferty publicznej Aramco dochodzi w czasie, gdy Arabia Saudyjska i Rosja postanowiły w ramach OPEC+ bardziej zmniejszyć w I kwartale 2020 wydobycie ropy przez kartel i jego partnerów, aby zapobiec nadpodaży ropy i spadkowi jej ceny. Niepokoje z powodu zmian klimatu, ryzyko polityczne i brak przejrzystości korporacyjnej w Arabii Saudyjskiej wykluczyły zagranicznych inwestorów zmuszając władze monarchii do zrezygnowania z ambitnego zamiaru pozyskania nawet 100 mld dolarów ze sprzedaży 5 proc. kapitału Aramco — wyjaśnił Reuters.

Nawet kapitalizacja rynkowa 1,7 bln dolarów nie wywołała zainteresowania międzynarodowych instytucji, więc Aramco odwołał roadshow w Nowym Jorku i Londynie i skupił się na zaoferowaniu 1,5 proc. saudyjskim inwestorom i bogatym sąsiadom znad Zatoki. Rząd w Rijadzie promował tę inwestycję jako patriotyczny obowiązek, zwłaszcza po zamachu z września na instalacje petrochemiczne. Dla obywateli przeznaczono 0,5 proc. oferty, bez precedensu w monarchii, saudyjskie banki oferowały im tanie kredyty na zakup akcji. Aramco planuje wypłatę 75 mld dolarów dywidendy w 2020 r. pięć razy więcej niż w Apple.

IPO jest zwieńczeniem rocznych przygotowań do sprzedaży udziałów w najbardziej rentownej firmie na świecie i pozyskania środków na zróżnicowanie gospodarki saudyjskiej, aby zmniejszyć jej zależność od ropy i tworzyć miejsca pacy dla rosnącej liczby mieszkańców.

- Suma jaka zostanie pozyskana jest dość ograniczona w porównaniu do wielkości gospodarki i średnioterminowych wymogów finansowania planu przekształceń. Jednakże wraz z innymi obszarami pozyskiwania środków uważamy, że jest to znaczący kapitał w osiąganiu postępu planów inwestycyjnych mających zdywersyfikować gospodarkę — powiedziała Monica Malik, główny ekonomista Abu Dhabi Commercial Bank.

Inwestycja w Aramco jest też swoistym zakładem co do cen ropy i gazu oraz wzrostu światowego popytu na ropę, który ma wolniej rosnąć od 2025 r. IPO wiąże się też z ryzykiem politycznym, bo to rząd w Rijadzie sprawuje kontrolę nad spółką i w znacznym stopniu zależy od jej pieniędzy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA