Rolnicy zjechali się do Hagi z całego kraju. Ich zdaniem niesprawiedliwie oskarża się o emisje, które wywołują zmiany klimatyczne.
Holenderska organizacja ruchu poinformowała, że wywołany przez rolników korek miał łącznie 136 kilometrów.
- Mamy wrażenie, że wszystkie działania związane z klimatem spadają na nasze barki. To nas denerwuje - powiedział 37-letni rolnik Sander Pereboom.
- Chcemy działać na rzecz klimatu. Chcemy to robić wspólnie ze wszystkimi w Holandii. Nie tylko rolnicy powinni za to płacić - dodał.
Protest rolników to reakcja na przygotowany dla rządu raport, w którym zalecono drastyczne cięcia w ilości bydła. Ma to ograniczyć emisję.
Holandia jest szczególnie narażona na skutki zmian klimatycznych. Około 30 proc. państwa znajduje się poniżej poziomu morza. Gospodarka kraju jest również w dużym stopniu uzależniona od rolnictwa. Holandia jest drugim największym eksporterem rolnym na świecie po Stanach Zjednoczonych.