fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Francja: Pielęgniarka nie dostanie obywatelstwa bo pracowała za dużo

adobestock
Prefektura Val-de-Marne udzieliła negatywnej odpowiedzi pielęgniarce o nieujawnionej narodowości na jej wniosek o przyznanie francuskiego obywatelstwa, ponieważ kobieta "nie przestrzega prawa" jeśli chodzi o godziny pracy.

Pielęgniarka, której obywatelstwo nie zostało podane do wiadomości publicznej, podobnie jak inne dane osobowe, ma łącznie trzy miejsca pracy. W ciągu tygodnia pracuje średnio 59 godzin, a w ciągu miesiąca - 271 godzin. Władze uznały to za „naruszenie przepisów prawa pracy we Francji” - podaje gazeta „20 Minutes”.

Według francuskiego rządu kobieta powinna pracować maksymalnie 48 godzin tygodniowo i „średnio 44 godziny tygodniowo przez okres dwunastu kolejnych dni”. Prefektura odrzucając wniosek pielęgniarki przy okazji poinformowała ją, że będzie mogła ponownie wystąpić o francuskie obywatelstwo najwcześniej za dwa lata.

Pismo z odmowną decyzją zostało udostępnione przez przyjaciela pielęgniarki na Twitterze. Władze potwierdziły później autentyczność dokumentu.

Decyzja wywołała falę oburzenia w mediach społecznościowych. Wielu internautów zwraca uwagę, że praca w ramach nadgodzin jest powszechnym zjawiskiem we francuskich szpitalach (i nie tylko tam), a wręcz bez niej nie udałoby się skompletować pełnego personelu w placówkach.

Jeden z szefów związku zawodowego pracowników medycznych we Francji napisał, że pracuje tygodniowo nawet 60-70 godzin, „podobnie jak wiele pielęgniarek i lekarzy”. „Czy w związku z tym zamierzają odebrać mi obywatelstwo?” - pytał retorycznie.

Eksperci od prawa pracy zwracają uwagę tymczasem, że nie jest to przypadek odosobniony. Na ogół dotyczy jednak zatrudnionych na niskich pensjach ochroniarzy.

Źródło: rp.pl/ thelocal.fr
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA