fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

San Francisco zakazuje sprzedaży papierosów elektronicznych

AdobeStock
San Francisco niebawem stanie się pierwszym miastem w USA, w którym zakazana będzie sprzedaż papierosów elektronicznych. Jak podkreślają inicjatorzy tego pomysłu, są one bardzo popularne wśród młodzieży.

Jak informuje „The Guardian”, we wtorek rada miejska San Francisco przegłosowała przepis, według którego na terenie całego miasta nielegalna będzie sprzedaż papierosów elektronicznych. Wyjątkiem będą produkty, które zostaną przebadane oraz zatwierdzone przez rządową Agencję Żywności i Leków. Przedstawiciele organizacji wciąż nie mają pewności, jak na organizm człowieka wpływają te i inne tego rodzaju urządzenia, które od niedawna stały się bardzo popularne. W San Francisco legalne jednak wciąż będzie kupowanie tradycyjnych papierosów oraz produktów z marihuany, w tym także urządzeń za pomocą których się ją pali.

Czytaj także: E-papierosy pomagają rzucić palenie skuteczniej niż plastry

 

Prawo ma wejść w życie po podpisaniu go przez burmistrz miasta London Breed, która znana jest z tego, że jest jego zwolenniczką. Warto podkreślić, że zakaz dotyczyć będzie jedynie sprzedaży elektronicznych papierosów. Ich palenie wciąż będzie dozwolone dla osób, które ukończyły 21. rok życia.

Shamann Walton, który jest współautorem nowych przepisów, twierdzi, że choć do niedawna popularność palenia tytoniu spadała, teraz, za sprawą urządzeń elektronicznych, znów wzrasta. - Walczyliśmy z tytoniem w postaci papierosów całe dziesięciolecia - powiedział. - Teraz musimy zrobić to ponownie z e-papierosami - dodał. 

Zwolennicy nowego prawa zwracają uwagę, że papierosy elektroniczne są niezwykle popularne wśród młodzieży i wiążą się z potencjalnym zagrożeniem dla ich zdrowia. Przeciwnicy pomysłu twierdzą natomiast, że osoby, które będą chciały je palić, zakupią je w jednym z okolicznych miast. 

W San Francisco swoją siedzibę ma Juul Labs, jeden z największych producentów papierosów elektronicznych w Stanach Zjednoczonych. Firma w oświadczeniu podkreśliła, że po wejściu zakazu osobom palącym zostaną jedynie tradycyjne papierosy. - Ten całkowity zakaz doprowadzi dorosłych palaczy, którzy z powodzeniem przeszli na produkty parowe z powrotem do śmiercionośnych papierosów. Odmówi im możliwości wyboru i stworzy kwitnący czarny rynek, zamiast zająć się rzeczywistymi przyczynami dostępu nieletnich do korzystania z tych produktów - stwierdził rzecznik prasowy koncernu Ted Kwong.

Źródło: The Guardian
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA