fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Gdańsk: Mandat za wandalizm, wstyd za ortografię

Fotorzepa/ Radek Pasterski
Najwyraźniej niezadowolony z działania wymiaru sprawiedliwości mężczyzna z Gdańska postanowił dać temu upust, zamieszczając niewyszukany epitet pod adresem polskiego sądownictwa na metalowej skrzynce. Miał podwójnego pecha - swoje niezadowolenie utrwalił w sąsiedztwie kamery monitoringu, a później najadł się wstydu, gdy straż miejska ogłosiła, że młodzieniec ma nie tylko problem z prawem, ale i z ortografią.

Do zdarzenia doszło w czwartek. Jak informuje gdańska Straż Miejska, tuż po godz. 1.00 w nocy uwagę operatora monitoringu w dzielnicy Wrzeszcz zwróciła grupka młodych mężczyzn. Biegali oni po jezdni i torowisku na ulicy Klinicznej, a w dalszą eskapadę udali się po ścieżce dla rowerów.

"W pewnym momencie jeden z nich podszedł do metalowej skrzynki, znajdującej się w sąsiedztwie kamery monitoringu. Musiał być bardzo niezadowolony z działania wymiaru sprawiedliwości, bo już po chwili umieścił na skrzynce obraźliwą treść. Chłopak napisał, co jego zdaniem, należy zrobić z sądem. Widać robił to w pośpiechu, bo słownictwo było niewyszukane, a do jego przesłania zakradł się rażący błąd. Zamiast sąd napisał sond" - relacjonuje Straż Miejska.

- Niezwłocznie powiadomiłam o sytuacji dyżurnego komisariatu, który wysłał na miejsce patrol policji. Chłopaka zatrzymano na ulicy Marynarki Polskiej - powiedziała Izabela Fabrello, operator miejskiego monitoringu.

Wandal, który przyniósł wstyd swojej polonistce, został ukarany mandatem.

Źródło: rp.pl/ Straż Miejska Gdańsk
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA