fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Policja o zakazie wychodzenia: Surowe konsekwencje będą wyciągane natychmiast

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Dzisiaj informujemy, zależy nam by cały dzień poświęcić, aby informować o tym, że takie obostrzenia są wprowadzone, natomiast już jutro będzie egzekucja - zapowiedział w TVN24 rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Ciarka, odnosząc się do wprowadzanych przez rząd ograniczeń w przemieszczaniu się.

Obostrzenie nie dotyczy dojazdu z i do pracy, wolontariatu w walce z koronawirusem oraz załatwiania niezbędnych spraw życia codziennego, w tym zakupów. W zgromadzeniach - z wyłączeniem rodzin - będą mogły uczestniczyć nie więcej niż dwie osoby. Jak informowała Kancelaria Premiera, ograniczenia zostają wprowadzone na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Dowiedz się więcej: Polska i świat walczą z koronawirusem - relacja na żywo

"Będziemy egzekwować te przepisy"

W TVN24 rzecznik Komendy Głównej Policji był pytany, jak policjanci będą egzekwować nowe przepisy. - Myślę, że jeśli będzie duży przekaz informacyjny, jeżeli do tych osób dotrze, że nie mogą poruszać się na mieście, nie mogą wychodzić sobie na ławkę, nie mogą się gromadzić w grupkach, to to będzie mniej pracy dla policjantów i dla innych służb mundurowych. A dzięki temu, jeżeli będzie tej roboty mniej, damy sobie radę, aby to wszystko opanować - powiedział inspektor Mariusz Ciarka.

- Myślę, że damy sobie radę, jestem przekonany o tym, że będziemy egzekwować te przepisy, które wejdą w życie już od jutra i że policjanci, najpierw podając komunikaty jak mamy się zachować, a następnie egzekwując już konkretne przepisy będą wypełniać swoje zadania służbowe - dodał.

"Te kwestie będzie rozstrzygać sąd"

Rzecznik wyraził opinię, że policja będzie w stanie egzekwować prawo. - Myślę, że nie jesteśmy gorsi czy od Francji, czy od Niemiec, czy od Włoch, gdzie takie przepisy już zostały wprowadzone. Myślę, że wręcz pod wieloma względami jesteśmy lepsi, myślimy o te dwa-trzy kroki do przodu, a więc nie powinno to nam stwarzać większych trudności - stwierdził Ciarka.

Inspektor dodał też, że "ponad przepisami jest zdrowy rozsądek". - Oczywiście jeżeli policjant będzie widział osobę, która idzie z siatką zakupów z pobliskiego sklepu, a mieszka tuż obok, to będzie to dla niego jasne, że jest to osoba, która idzie ze sklepu czy np. z apteki - powiedział.

Dodał, że jeśli policjanci natrafią na osobę oddaloną o 20 km od jej miejsca zamieszkania czy 100 km od miejsca pracy, tłumaczenia takiej osoby że wyszła na zakupy lub wraca z pracy będzie mało prawdopodobne. - I te kwestie będzie rozstrzygać sąd, kiedy będziemy kierować wnioski o ukaranie - zapowiedział rzecznik KGP.

"Dzisiaj informujemy, jutro egzekucja"

- Tak, jak zawsze jesteśmy zwolennikami tego, aby przy wprowadzaniu nowych przepisów dać ten czas na zapoznanie się z nimi, aby ludzi najpierw pouczać, aby ludzi informować, to tutaj niestety tego czasu nie ma. Tutaj egzekucja i surowe konsekwencje będą wyciągane natychmiast. Dzisiaj informujemy, dzisiaj zależy nam na tym, aby cały ten dzień poświęcić na to, aby informować m.in. za pośrednictwem mediów naszych rodaków o tym, że takie obostrzenia są wprowadzone, natomiast już jutro będzie egzekucja - oświadczył Ciarka.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski, że kara za niestosowanie się do ogłoszonych przez rząd obostrzeń może wynosić do 5 tys. zł.

Według informacji przekazanych przez resort zdrowia, w Polsce potwierdzono dotąd 901 przypadków koronawirusa, a 10 pacjentów zmarło.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA