Uczelnia Tadeusza Rydzyka wygrała konkurs na zorganizowanie szkoleń medialnych dla pracowników wymiaru sprawiedliwości – w tym sędziów i prokuratorów. Dostanie na to 3 mln zł. Do tej pory szkoleniem kadr wymiaru sprawiedliwości, w tym też medialnym, zajmowała się głównie Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie – do tego zresztą została powołana.
– Specjalnych szkoleń medialnych dla rzeczników prasowych sądów i prokuratur ostatnio nie prowadziliśmy – przyznaje Mateusz Martyniuk, rzecznik KSSiP. Dodaje jednak, że szkoła zorganizowała szkolenia z komunikacji interpersonalnej. – Na platformie e-learningowej szkoły zamieszczone są dwa kursy. Pierwszy pod hasłem: wystąpienia publiczne i medialne (ukończyło go 979 osób) i drugi komunikacja interpersonalna (ukończyło go 2,8 tys. osób).
Sędziowie przyznają, że takich szkoleń jest za mało.
– Zapisałem się na szkolenie medialne prowadzone przez szkołę, ale z braku miejsc nie zostałem uwzględniony na liście – przyznaje sędzia Waldemar Żurek, rzecznik krakowskiego sądu i Krajowej Rady Sądownictwa. Następne ma się odbyć w grudniu.
Ze szkoleń kilka razy korzystała sędzia Beata Grószczyk, rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie.
– Ostatnie było bardzo praktyczne, nagrywaliśmy wypowiedzi dla telewizji. Braliśmy też udział w zajęciach z trenerem do spraw komunikacji. Pomaga nam to w pracy – przyznaje. I dodaje, że oferta szkoły jest bogata. – Problem w tym, że gdy mamy wyznaczone wokandy musimy zrezygnować z zajęć.
Sędzia Aleksander Brzozowski, rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu, z mediami współpracuje od ponad roku. Właśnie wybiera się na drugie dwudniowe szkolenie w Krakowie. – Sądzę, że każdy rzecznik powinien przynajmniej raz do roku brać udział w takich zajęciach.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Potwierdzają to badania na temat wizerunku sądownictwa. Co trzeci Polak źle ocenia pracę sądów. Ponad 15 proc. jest zdania, iż sądy dbają głównie o własne interesy.
– Za ocenę sądów odpowiadają rzecznicy prasowi powoływani przez ministra sprawiedliwości i Krajową Radę Sądownictwa. Jeśli nie dbają o wizerunek sędziów, niech zajmą się tym profesjonalne firmy – radzi Michał Tomaka, trener komunikacji, który prywatnie pracował już z kilkorgiem sędziów.
Do konkursu ogłoszonego przez Ministerstwo Sprawiedliwości wpłynęło 12 wniosków, 10 przeszło ocenę formalną. Wygrała Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej ojca Rydzyka. Zdobyła 106 ze 115 możliwych punktów.
Sędziowie nie są zadowoleni z wyboru. – Wolelibyśmy szkołę neutralną zarówno pod względem politycznym, jak i światopoglądowym – mówi anonimowo jeden z sędziów, rzecznik prasowy od pięciu lat. Tłumaczy, że dla sędziów, którzy najpierw wychodzą na salę rozpraw, by zmierzyć się z trudną materią, a potem do dziennikarzy, by przekazać im informacje w jasny i prosty sposób, najważniejsze jest przygotowanie praktyczne.
Dlaczego resort zdecydował się właśnie na tę szkołę?
– Projekty oceniane były przez czterech niezależnych od resortu ekspertów zewnętrznych, którzy zostali certyfikowani przez Ministerstwo Rozwoju. Przydział wniosków do oceny odbywał się losowo i publicznie. Ocena wniosków nie była przeprowadzana na zasadzie porównawczej, ale indywidualnej oceny pojedynczego wniosku – usłyszeliśmy w ministerstwie. Zapewniono nas też, że wszystkie projekty oceniane były według tych samych kryteriów, a sama szkoła dysponuje nowoczesnym zapleczem technicznym. W porównaniu z pozostałymi pozytywnie ocenionymi projektami wykazała się największą współpracą z przedstawicielami mediów i doświadczeniem w obszarze prowadzenia zajęć i kursów o tematyce medialnej.