Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu na łamach "Rzeczpospolitej", w autopoprawce do zmian w procedurze karnej, która trafiła do Sejmu, PiS chce zabronić zbierania pieniędzy na kaucję, która może zastąpić areszt. Prokurator będzie mógł uzależnić ich przyjęcie od wykazania przez składającego poręczenie, że są legalne. Mają to weryfikować prokuratura i służby.

Czytaj także:

Poręczenie majątkowe po nowemu: wolność tylko dla bogatych

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w stanowisku przesłanym Marszałek Sejmu zwraca też uwagę na inne zagrożenia związane z autopoprawką.

Chodzi m.in. o to, że w niektórych sprawach, w których obecnie apelacje rozpoznaje 3 sędziów, orzekać będzie tylko jeden. Uzasadniono to koniecznością usprawnienia działań sądów i dbałością o zdrowie sędziów w stanie epidemii. Tymczasem jak zauważa RPO, autopoprawkę złożono, gdy epidemia COVID-19 trwa już prawie rok, a liczba aktywnych przypadków zdaje się obniżać. Rozpoczęto także proces szczepień.

W uzasadnieniu nie ma jakiejkolwiek rzetelnej i popartej merytoryczną argumentacją odpowiedzi na pytanie, skąd obecnie wynika potrzeba wprowadzenia takiego zapisu. - Nasuwa się wniosek, że może chodzić o stworzenie systemu, który umożliwi manipulowanie składami sądów odwoławczych - pisze Bodnar.

Jednocześnie zwraca uwagę, że grupa posłów składająca projekt pod drukiem sejmowym nr 867 oraz autopoprawkę  jest w znacznej mierze zbieżna z grupą posłów, która złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 23/20 (22 z 33 posłów wnoszących projekt złożyło podpis także pod wnioskiem do TK w sprawie K 23/20). Żądają oni stwierdzenia niezgodności z Konstytucją przepisów przewidujących odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych za naruszenie prawa.

- Trudno zatem oprzeć się wrażeniu chęci osiągnięcia podobnego celu przez projektodawców - bez oczekiwania na ewentualne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Można odnieść wrażenie, że rzeczywistym powodem tej propozycji legislacyjnej nie jest pandemia COVID-19, lecz wprowadzenie systemu, w którym łatwiej będzie wpływać na orzecznictwo sądów odwoławczych poprzez odpowiednie dobieranie składów orzekających - uważa RPO.