fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ścieżki kariery

Recepta na sukces absolwenta studiów ekonomicznych – teraz i za 20 lat

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Dobry start na rynku pracy jest dzisiaj ściśle związany z wyborem dobrej uczelni. Rośnie więc rola rankingów szkół.

Twarda specjalistyczna wiedza, a do tego umiejętność myślenia i uczenia się, wsparta przez uniwersalne wartości – tak wyposażony absolwent studiów ekonomicznych nie musi się obawiać ani o start, ani o swoją przyszłość na rynku pracy – wynika z debaty ekspertów, przedstawicieli pracodawców i laureatów tegorocznej, III edycji rankingu uczelni i wydziałów ekonomicznych, która towarzyszyła gali ogłoszenia jego wyników.

Olaf Gajl, dyrektor Ośrodka Przetwarzania Informacji – Państwowego Instytutu Badawczego, partnera merytorycznego rankingu, zaznaczał, że dobry start na rynku pracy jest dzisiaj ściśle związany z wyborem dobrej uczelni, co kilkanaście lat temu nie miało tak dużego znaczenia. Rośnie więc rola rankingów szkół wyższych. W przyszłości będzie ona jeszcze ważniejsza, bo to najlepsze uczelnie oferują edukację, która sprawdzi się i za 5, i za 20 lat.

Fundament wiedzy

– Uczelnia powinna przede wszystkim uczyć myślenia i przypominać, że nauka nie kończy się na studiach. Jest to szczególnie ważne na obecnym, bardzo zmiennym rynku, który np. w branży finansowej wymaga ciągłego uczenia się – podkreślał Maciej Trybuchowski, prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Waldemar Zbytek, wiceprezes Centrum Prawa Bankowego i Informacji Związku Banków Polskich, który w ramach programu „Bankowcy dla edukacji" współpracuje ze 120 uczelniami w Polsce, zwracał uwagę, że uczelnia nie jest w stanie wiele zrobić, jeśli nie dostanie odpowiednio przygotowanych kandydatów na studia. A o nich nie jest dzisiaj łatwo. W rezultacie nawet studenci dobrych uczelni ekonomicznych mają problemy z podstawową wiedzą matematyczną. To szkoła średnia, a najlepiej podstawowa, powinny zapewnić młodym ludziom solidne podstawy wiedzy ekonomicznej, matematycznej i z przedsiębiorczości. W ten proces – we własnym interesie – powinny się włączyć same uczelnie.

Jak jednak ocenia Katarzyna Kopczewska, prodziekan ds. studenckich Wydziału Nauk Ekonomicznych UW (tegorocznego zwycięzcy rankingu wydziałów), bardziej niż na naprawie edukacji w szkołach średnich uczelnie powinny się koncentrować na jak najlepszym kształceniu swoich studentów. Dlatego też WNE UW wprowadził na studiach licencjackich 400 godzin matematyki, tworząc bazę do nauki zaawansowanych finansów, makroekonomii czy ekonometrii. – Kształcenie ekonomiczne jest wysoko specjalistyczne, bo nowoczesna ekonomia to bardzo zaawansowana matematyka, zaawansowane modele i programowanie – podkreślała prodziekan WNE UW. Zaznaczała, że kluczowe jest też kształtowanie postaw studentów, szczególnie poczucia odpowiedzialności, by uniknąć powtórki z ostatniego kryzysu finansowego, wywołanego przez pazerność i nieodpowiedzialność.

Liczą się też wartości

Prof. Marek Rocki, rektor Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, zwycięzcy rankingu uczelni ekonomicznych, podkreślał, że program studiów powinien być w dobrych proporcjach połączeniem trzech elementów; solidnych podstaw, w tym mikro- i makroekonomii,matematyki, dużego komponentu zajęć prowadzonych przez praktyków życia gospodarczego oraz kształtowania odpowiednich postaw, w tym przedsiębiorczości.

Andrzej Jacaszek, wiceprezydent Pracodawców RP, zwracał uwagę, że w czasach wykładniczego tempa zmian technologicznych kluczowa staje się umiejętność łączenia wiedzy ekonomiczno-biznesowej z technologią. Dobrze wypadają tu politechniki. Jak jednak zaznaczali Marek Rocki i Katarzyna Kopczewska, współczesna edukacja ekonomiczna ściśle łączy się z technologią, a wśród nowych kierunków jest np. data science. – Kształcimy liderów, którzy muszą mieć głęboką wiedzę, do której będą się mogli potem przez lata odwoływać – mówił rektor SGH.

Jak zwracał uwagę Andrzej Jacaszek, w kształceniu nie powinno się zapominać o wartościach. Na szczęście polskie uczelnie są w czołówce kształcenia w poszanowaniu uniwersalnych wartości, które szkoła powinna przekazać absolwentom, by ci mogli je przenieść do pracy. Chodzi m.in. o pracowitość, ciekawość świata, którą powinny pobudzać uczelnie. – Bardzo pomaga w tym wspieranie różnych form działalności studentów, nie tylko naukowej – zaznaczał Olaf Gajl.

Złoty środek

Uczestnicy debaty przypominali jednak o dużym zróżnicowaniu polskich uczelni – obok tych najlepszych jest wiele szkół, które nie mają potencjału naukowego, odpowiedniej kadry. Jak zaznaczał rektor SGH, to zróżnicowanie widać w zarobkach absolwentów – ci po najlepszych studiach zarabiają wielokrotnie więcej niż pozostali.

Zdaniem Katarzyny Kopczewskiej największym wrogiem kreatywności i pasji odkrywania jest proza życia, w tym trend do pracy na pełen etat już na studiach licencjackich. Taka praca na pełen etat, która stała się pewnym standardem, jest bardzo szkodliwa dla dobrego wykształcenia.

Jak jednak zaznaczał Rocki, to biznes wysysa studentów dobrych uczelni, w tym SGH. – Student, który chce pracować, jest wartością dla biznesu, trzeba więc znaleźć złoty środek – zaznaczał Maciej Trybuchowski. – Mądre firmy wybierają dobrych studentów na programy łączące naukę z pracą, by mieć rezerwę kadrową na czas prosperity – przypominał Andrzej Jacaszek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA