Reklama

Marek Domagalski: miraże telewizyjnej debaty

Wielu uważa prezydencką debatę finalną za kluczowy element kampanii wyborczej, wręcz że zagwarantowało ją prawo wyborcze. To jednak ryzykowne narzędzie.
Marek Domagalski: miraże telewizyjnej debaty

Foto: Fotorzepa, Ada Michalak

O ryzyku, jakie debata taka niesie dla kandydatów, a pośrednio także dla wyborców, świadczą obecne utarczki kandydatów i ich sztabów o to, gdzie, kiedy i w jakiej formie ją przeprowadzić.

Chyba tylko lęk przed łatką lękliwego nie pozwalał niektórym kandydatom wprost odmówić udziału w debacie, a powodów mogli mieć wiele. Kandydat może mieć na przykład przejściową niedyspozycję czy zwyczajnie nie widzieć interesu wyborczego w starciu z konkurentem traktującym np.tego rodzaju starcie jako ostatnią deskę ratunku.

Czytaj treści PRO.RP.PL za 39 zł miesięcznie!

Zyskaj dostęp do rzetelnych analiz, opinii ekspertów i kluczowych prognoz gospodarczych. Poznaj fakty, które kształtują biznes, prawo oraz społeczeństwo.

Buduj swoją przewagę. Subskrybuj profesjonalne treści publikowane wyłącznie w pro.rp.pl.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama