fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Ronald S. Lauder: Polacy nie byli winni Auschwitz

Leżajsk, 2014 rok. 228 rocznica śmierci cadyka Elimelecha Weissbluma
Fotorzepa/ Piotr Guzik
Zawsze będę przeciw zakłamywaniu historii, niezależnie czy z powodu niezrozumienia, czy złej woli - pisze przewodniczący Światowego Kongresu Żydów Ronald S. Lauder.

Obok Ziemi Izraela, Polska jest jednym z najważniejszych historycznie miejsc na ziemi dla Żydów. Od pokoleń Polska była bijącym sercem żydowskiej duchowości i domem dla większości Żydów żyjących w diasporze. Niestety, ze względu na wielką koncentrację tej narodowości i położenie państwa w sercu Europy Hitler i naziści wybrali Polskę na epicentrum ostatecznego rozwiązania – diabolicznego planu zagłady ludności żydowskiej w czasie Holokaustu. Żydzi z całej Europy byli sprowadzani do Auschwitz i innych nazistowskich obozów śmierci w Polsce pod okupacją niemiecką.

W sytuacji, w której ponad 90 proc. Żydów zostało zamordowanych podczas Holokaustu, a powojenna Polska stała się państwem satelickim Moskwy, powszechnie uważano, że ostatni rozdział w historii polskich Żydów został już napisany. Z pewnością w czasach, gdy ja dorastałem, nikt nie wyobrażał sobie jakiejkolwiek przyszłości lub odrodzenia się Żydów w Polsce. Wszyscy, poza garstką ocalonych, odeszli, a ich odejście było przyspieszone przez bolesną kampanię antysemityzmu rozpętaną przez rządzących komunistów.

Życie z popiołów

Racjonalnym założeniem był fakt, że Żydzi stali się ginącym gatunkiem w Polsce. Niemniej nie byłem co do tego przekonany. Przyjechałem do Polski pod koniec lat 80. i spotkałem tam niezwykłą grupę młodych Polaków o żydowskich korzeniach, którzy chcieli odzyskać swoją tożsamość kulturową, jednak nie chcieli rezygnować z bycia jednocześnie Polakami.

Podkreślałem, że jeśli chcą wyjechać z Polski i zamieszkać w Izraelu, to im w tym pomogę. Mówiłem jednocześnie, że gdyby chcieli zostać w Polsce i być Żydami, zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby dopomóc im w tej decyzji. Wierzyłem wówczas i nadal wierzę, że Żydzi – bez względu jak nieliczni – są integralną częścią polskiego krajobrazu społecznego nie jako goście, ale z tymi samymi prawami i zobowiązaniami jak każdy inny obywatel.

Ku memu zdziwieniu i dzięki niektórym naprawdę wyjątkowym ludziom, przeszło to moje najśmielsze oczekiwania. Tak jak sama Polska, żydowskie życie odrodziło się z popiołów. Jestem za to wdzięczny kolejnym polskim rządom, bez pomocy których wspomniane odrodzenie nigdy nie byłoby możliwe. Cieszy mnie bardzo również przyjaźń, która rozwinęła się pomiędzy Polską a Państwem Izrael mającymi coraz silniejsze związki.

Moja głęboka sympatia i przyjaźń dla Polski jest dobrze znana, łącznie z moimi wysiłkami, aby zachować miejsce obozu w Auschwitz dla przyszłych pokoleń. Miałem zaszczyt przemawiać w imieniu światowej społeczności żydowskiej na 75. rocznicy powstania w getcie warszawskim i przy tej okazji oddałem hołd waleczności Żydów i chrześcijan, którzy tak wytrwale walczyli z niemieckim najeźdźcą.

Polacy nie mogą i nie powinni być obwiniani za to, że naziści wybrali na miejsce obozów śmierci okupowaną przez Niemców Polskę. Auschwitz był niemieckim obozem założonym przez Niemców i przez nich prowadzonym. Zawsze będę głośno i otwarcie mówił, kiedy historia jest zakłamywana, niezależnie czy z powodu niezrozumienia, czy złej woli.

Niemniej jako szczery przyjaciel Polski, który często odwiedza ten kraj, czuję się w obowiązku wyrazić swoje zaniepokojenie spowodowane ostatnimi wydarzeniami.

Grzech antysemityzmu

Dwa tygodnie temu podczas homilii wygłoszonej w katedrze w Tarnowie tamtejszy biskup mówił o Żydach, używając znanego języka wprost zaczerpniętego z Protokołów mędrców Syjonu. Czyżby wspomniany biskup nie uznawał nauk Jana Pawła II, że antysemityzm jest grzechem przeciwko człowiekowi i Bogu? Czyżby był nieświadomy, że zatruwał umysły wiernych? Parę dni wcześniej polskie media poinformowały o odbyciu się odrażającej procesji w Pruchniku, podczas której kukła Żyda została pozbawiona głowy, a następnie spalona przez wiwatujący tłum. Wśród tych ludzi były również dzieci! Czy ktokolwiek z biorących udział w tym mrożącym krew w żyłach przedstawieniu zastanowił się nad tym, co czyni? Czy było to zgodne z przesłaniem Jana Pawła II? Czy ktokolwiek pomyślał, że to wydarzenie świadczy nie tylko o samych jego uczestnikach, lecz także niszczy reputację ich miasta i wręcz kala dobre imię Polski?

Martwi mnie również widok demonstrantów na ulicach Warszawy wznoszących antyżydowskie i antyamerykańskie okrzyki. Miasta, które doznało tak ogromnego okrucieństwa i wielu zniszczeń, a jednocześnie pomimo doznanych krzywd potrafiło się tak bohatersko odbudować i pokazać prawdziwą siłę ludzkiej solidarności. Tym bardziej ogarnia mnie okropny smutek, gdy widzę taką nietolerancję i ignorancję w stosunku do świata, która w dodatku jest traktowana jakoby miała być przejawem prawdziwego polskiego „patriotyzmu".

Znam wielu wspaniałych ludzi w Polsce i boli mnie myśl, że przekaz wychodzący dzisiaj z tego kraju służy jedynie wzmocnieniu stereotypów i uprzedzeń zarówno na polskich, jak i żydowskich ulicach, których od dawna już być nie powinno. Mam nadzieję, że polityczni i religijni przywódcy Polski ostro wypowiedzą się przeciwko manifestowaniu antysemityzmu. Nie możemy pozwolić, aby duchy przeszłości znowu powstały i doprowadziły do zniszczenia tego, co przez lata budowały nasze narody.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA