fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Premier Mateusz Morawiecki skleja nowy rząd

Powstaniu rządu Mateusza Morawieckiego towarzyszył chaos.
Fotorzepa, Jerzy Dudek
Wymiana ministrów nastąpi wraz z przedstawieniem szczegółowych celów Rady Ministrów na rok 2018.

– Dopiero zaczynam ogarniać swoje obowiązki – powiedział w tygodniu przed Bożym Narodzeniem Marek Suski, szef Gabinetu Politycznego premiera Mateusza Morawieckiego. To określenie pasuje jak ulał do sytuacji nowego gabinetu.

Najbliżsi, nowo powołani doradcy premiera w ostatnich dniach zajmowali się „ogarnianiem" sytuacji – zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Bo rząd Mateusza Morawieckiego od momentu powołania jest w ciągłej przebudowie, której główny etap ma się zakończyć dopiero w styczniu, po święcie Trzech Króli. To wszystko nie pozostaje bez wpływu na to, jak nowy gabinet wystartował.

Nawet politycy PiS, z którymi rozmawialiśmy nieoficjalnie, przyznają, że kilka posunięć na starcie rządu mogłoby być znacznie lepszych. Kombinacja rozłożonej na raty rekonstrukcji oraz oswajania się nowych ministrów z obowiązkami nie mogła przynieść dobrych efektów. Dominowała improwizacja: np. w dzień po ogólnokrajowym ataku smogu na konferencji prasowej szefa rządu temat ten – bardzo eksponowany w exposé – pojawił się dopiero w odpowiedzi na pytania dziennikarza. Dopiero w ubiegły piątek pojawiły się informacje, podane przez RMF, że Morawiecki rozważa powołanie Piotra Woźnego na funkcję pełnomocnika rządu do walki ze smogiem. Potwierdzają to rozmówcy „Rzeczpospolitej". Na pierwszej konferencji prasowej z nowymi współpracownikami premier nie chciał nawet wyjaśnić, czym w rządzie będzie się zajmować była premier Beata Szydło ani jakie zadania przypadną minister Beacie Kempie czy byłemu rzecznikowi rządu Rafałowi Bochenkowi. Informacje, że Szydło będzie szefem nowego Komitetu Społecznego, a Beata Kempa ma koordynować pomoc humanitarną i sprawy uchodźców, pojawiły się dopiero trzy dni później. W piątek Mateusz Morawiecki skrócił swój pobyt w Brukseli, co natychmiast wywołało spekulacje, że jedzie specjalnie na spotkanie opłatkowe PiS. Przez kilka godzin zmieniały się oficjalne wersje tłumaczenia, dlaczego właściwie Morawiecki musiał wrócić. – Chaos – krótko podsumowuje tamten piątek nasz rozmówca z PiS.

Rząd ma już nowego rzecznika, poseł Joannę Kopcińską, ale nie jest jasne, czy i kiedy pojawi się nowy szef Centrum Informacyjnego Rządu. To właśnie CIR odpowiada za techniczne i medialne przygotowanie premiera do wystąpień czy wywiadów. – Było dla mnie zaskoczeniem, że pierwszy wywiad premiera Morawieckiego odbył się w studiu TVP Info, a nie w kancelarii, co jest naturalne w przypadku, gdy szef rządu chce budować swoją pozycję w nowej roli – mówi nam polityk PiS.

W styczniu rząd Morawieckiego ma zacząć działać pełną parą, co wymaga też obsadzenia stanowiska szefa Komitetu Stałego. Teraz funkcję tę pełni Henryk Kowalczyk, kojarzony z premier Beatą Szydło. Jak już wcześniej informowała „Rzeczpospolita", następcą Kowalczyka może być zaufany człowiek Nowogrodzkiej Grzegorz Schreiber (ojciec posła PiS Łukasza Schreibera) albo wiceprezes partii Porozumienie Jarosława Gowina Marek Zagórski, obecnie wiceminister cyfryzacji.

Z powołaniem nowych ministrów może też się wiązać kompleksowe wyznaczenie celów rządu Morawieckiego na rok 2018, swego rodzaju uszczegółowienie exposé. Jednocześnie – zapewne już w jednym pakiecie – nastąpi wymiana ministrów. – Głębsza rekonstrukcja w ministerstwach rządu Mateusza Morawieckiego jest przewidziana na styczeń, po święcie Trzech Króli, które przypada 6 stycznia – powiedział w przedświątecznym tygodniu wicemarszałek Senatu Adam Bielan. Jednak jak słyszymy, spory trwają o praktycznie każde nazwisko w rządzie. To mocno opóźnia cały proces.

Zmiany na pewno obejmą Ministerstwo Finansów i Rozwoju. Premier Morawiecki zapowiedział, że sytuacja, w której pełni jednocześnie te funkcje, jest tylko tymczasowa. Ministrem finansów może być Paweł Borys, obecnie szef Polskiego Funduszu Rozwoju, lub obecna wiceminister Teresa Czerwińska. Ministrem rozwoju zostanie najpewniej Jerzy Kwieciński. Tu nowy premier ma najwięcej swobody. Losy Jana Szyszki są w zasadzie przesądzone, chociaż nie jest pewne, czy jego ministerstwo nie zostanie połączone z Ministerstwem Energii. Pracę może też stracić Krzysztof Jurgiel (na jego miejsce przymierzany jest Henryk Kowalczyk). Najpewniej Krzysztof Szczerski wejdzie do rządu jako szef MSZ. W nowej rządowej układance może się też nie zmieścić minister Konstanty Radziwiłł, podobnie jak minister Andrzej Adamczyk, chociaż zgodnie z jednym ze scenariuszy jego resort może pozostać w niezmienionym kształcie. Inaczej ma być z przeznaczonym do likwidacji ministerstwem cyfryzacji. Ale ostateczny kształt nowej rządowej układanki – co przyznają nasi rozmówcy – dopiero jest finalizowany, przez co kilka nazwisk może się jeszcze zmienić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA