fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Siła Prawa i Sprawiedliwości testowana protestami

W środę rano protest rolników sparaliżował Warszawę. Na ulicę posypały się jabłka, płonęły opony
Boleslaw Breczko/Forum
PiS wciąż mocny w sondażach, ale ryzyko porażki rośnie. Strajki zapowiadają kolejne grupy społeczne.

Protest był nie tylko uciążliwy, ale i spektakularny: rolnicy nałożyli żółte kamizelki, na plac wysypali jabłka, podpalili opony i słomę, a całość uwieńczyli martwą świnią.

– Chcemy schematycznie pokazać, co oznacza dla miast zablokowanie tylko jednej drogi. Podobnie jest z rolnictwem, jeśli zostaje odcięte od swoich rynków zbytu – wyjaśnia Michał Kołodziejczak, lider protestu.

Polityków PiS nie przekonał. – Chuliganeria, która sprowadziła realne niebezpieczeństwo, musi ponieść konsekwencje wynikające z polskiego prawa – zareagował natychmiast Joachim Brudziński, szef MSWiA.

Zatrzymano osiem osób, a policja ustala, jakie zarzuty zostaną im postawione.

Protest krytykuje też w rozmowie z „Rzeczpospolitą” minister rolnictwa Jan Ardanowski.

– Prawem rolników jest protestować, natomiast marnowanie żywności i wysypywanie jabłek w centrum Warszawy nie zbuduje sympatii do rolników. Jabłka można było, jeśli nie przekazać potrzebującym, to chociażby rozdać mieszkańcom – uważa.

Czy PiS w roku wyborczym powinien obawiać się takich protestów? Sondaż preferencji partyjnych, przeprowadzony przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej”, wskazuje, że partia rządząca mocno się trzyma na czele rankingu. W wyborach do parlamentu krajowego może liczyć na 40 proc. poparcia. PO jest natomiast w stagnacji i uzyskuje nieco ponad 21 proc.

Różnica między głównymi graczami zmniejsza się jednak radykalnie w badaniu preferencji do PE, w którym IBRiS zapytał o koalicje: PiS/Zjednoczona Prawica i Koalicja Europejska. Tu wynik jest wyrównany: 40 proc. dla rządzących i 38 proc. dla opozycji.

Badanie przeprowadzono już po ogłoszeniu „atomowej broni” PiS w nadchodzących kampaniach wyborczych, czyli „piątki Kaczyńskiego”. Jak na razie sondażowy zysk okazał się niewielki, bo w porównaniu z badaniem z początków lutego PiS zyskuje nieco ponad 2 proc. Pojawiło się też nowe ryzyko: zapewnienia premiera Morawieckiego o tym, że na transfery socjalne „znajdą się” pieniądze w budżecie (potrzeba ok. 40 mld złotych), podgrzało nastroje grup pominiętych w „piątce”: o swoje upominają się górnicy, pracownicy sądów i prokuratur, poprawienia sytuacji materialnej chcą rolnicy.

Najpoważniejsze wyzwanie dla rządu to groźba strajku nauczycieli, która właśnie wzmocniona została przez związaną z PiS Solidarność.

– Strajk to najmocniejszy argument, który może zwrócić uwagę rządu na problemy nauczycieli – deklaruje szef nauczycielskiej „S” Ryszard Proksa.

We wtorek nauczycielska Solidarność spotkała się z minister edukacji Anną Zalewską – do negocjacji jednak nie doszło.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA