fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

ASF atakuje polskie zagłębie wieprzowiny

Bloomberg
Epidemia uderzyła w Wielkopolsce. Powstaje tu 36 proc. polskiej wieprzowiny, a więc gra idzie o wysoką stawkę. W efekcie rosną ceny mięsa.

Realizuje się scenariusz, przed którym „Rzeczpospolita" ostrzegała już przed półtora roku. Pierwszy dzik padły z powodu wirusa afrykańskiego pomoru świń został znaleziony w minioną środę na terytorium Wielkopolski. Można się więc spodziewać ogromnego przyspieszenia epidemii. ASF dotarł bowiem do regionu, gdzie powstaje jedna trzecia wieprzowiny w Polsce.

Z powodu wirusa rosną już ceny – Chiny, które mają problem z ASF, sprowadzają do siebie ogromne ilości wieprzowiny z Europy, na miejscu brakuje więc surowca.

Wirus u bram

Wirus ASF do Wielkopolski wtargnął od zachodu, padłego dzika znaleziono w powiecie wolsztyńskim, 5 km od budowanego właśnie płotu na granicy województwa. Wcześniej padłego dzika znaleziono w Lubuskiem, blisko granicy z Wielkopolską i Dolnym Śląskiem i stąd choroba przeniosła się na teren tych województw. Sytuację z obawą obserwują rolnicy, weterynarze, przetwórcy mięsa i eksporterzy. O ile w Lubuskiem i na Dolnym Śląsku powstaje łącznie tylko 3 proc. krajowej wieprzowiny – o tyle Wielkopolska odpowiada już za 36 proc. produkcji.

Niepokoją się także nasi sąsiedzi, bo jeden z dzików został wykryty 40 km od granicy z Niemcami, a ten kraj jest największym producentem wieprzowiny w UE (5,3 mln ton) i drugim eksporterem. Stawką w polskich zmaganiach z wirusem jest więc także niemiecki eksport wieprzowiny do Azji.

– Uważamy, że wykrycie pierwszego ogniska ASF u świń w Polsce zachodniej w I połowie 2020 r. jest bardzo prawdopodobne – informują ekonomiści Credit Agricole.

Na razie chorują dziki, ale wirus szybko może przejść na świnie. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że – jak dowiedziała się „Rzeczpospolita" u inspektorów weterynarii, w Wielkopolsce przed miesiącem jeszcze 80 proc. powiatów nie miało skończonej kontroli bioasekuracji. Gospodarstwa nie zostały skontrolowane, czy wirus może dostać się do żyjących tam świń.

Jeśli ASF trafi do gospodarstwa, utylizacji poddawane są wszystkie świnie. Spore problemy mają zakłady przetwórcze, które w odróżnieniu od gospodarstw, nie mogą liczyć na żadne odszkodowania.

Najwięksi w kraju producenci mięsa i wędlin zawiązali właśnie branżowe porozumienie ds. zwalczania ASF. Ostrzegają, że ASF w Wielkopolsce oznacza daleko idące zakłócenia na krajowym rynku wieprzowiny.

Posłowie opozycji próbowali powołać sejmową komisję ds. ASF, ale nie dostali zgody. – Będziemy wnioskować kolejny raz – zapowiada Dorota Niedziela, posłanka KO i lekarz weterynarii, która pyta o wyniki dochodzenia epizootycznego, które by wyjaśniło, jak wirus pokonał 300 km do lubuskiego od ostatniego ogniska w centralnej Polsce. – To nietypowy czas dla rozwoju ASF, a stężenie wirusa jest dużo większe, niż się wydawało. To wybuchnie z ogromną siłą na wiosnę – mówi Niedziela.

Ceny w górę

W górę idą ceny wieprzowiny, drożeją też wędliny w sklepach. Winna jest epidemia ASF, ale nie w Polsce, a w Chinach, gdzie przyjęła taki rozmiar, że produkcja mięsa w 2020 r. będzie o 40 proc. niższa niż w 2018 r. UE wysłała tam w 2019 r. o 48 proc. więcej mięsa niż przed rokiem. W efekcie w Europie zostaje niewiele surowca do produkcji wędlin. BNP Paribas szacuje, że w sklepach mięso wieprzowe oraz wędliny będą na święta ok. 10–12 proc. droższe wobec grudnia 2018 r.

Producenci wędlin są w potrzasku – umowy z sieciami handlowymi nie pozwalają na podwyżki cen ich produktów. – Wędliny powinny podrożeć o ok. 50 proc., a sieci dopuściły podwyżki o 20–30 proc. Sytuacja jest tragiczna dla przetwórców, próbowaliśmy negocjować z sieciami, ale są głuche – mówi Janusz Rodziewicz, prezes Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP. – Sklepy dobiją zakłady mięsne, wykorzystując to, że mają umowy na niższe ceny. Wędliny będą towarami impulsowymi, zachęcającymi klientów do zakupów – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA