fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Satelity, drony, genetyka – innowacje w rolnictwie

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Wykryją choroby roślin, pomogą w opryskach i oszczędnościach.

Startupy wkraczają nawet do tak konserwatywnego świata, jak rolnictwo. Nowoczesne technologie pomagają w badaniach gleby, precyzyjnym nawożeniu pól, a zdjęcia z powietrza wykryją brak wody na polach. To wszystko oznacza duże oszczędności dla rolników i mniej chemii w żywności.

Ziemia w laboratorium

– Gdy w grę wchodzi użycie środków ochrony roślin, pojawiamy się my – mówi dr Adam Kuzdraliński, prezes firmy Nexbio, startupu z Lublina. Rolnicy przesyłają do laboratorium próbki ziemi, po dwóch tygodniach dostają pocztą wyniki badań i już wiedzą, jakie choroby grożą zbożom. Nexbio bada uprawy pod kątem chorób, jeszcze zanim rośliny wzejdą, często jeszcze jesienią. Szybka reakcja pozwala na zmniejszenie ilości oprysków i ograniczenie szkód w uprawach. – Dzięki naszym usługom rolnicy nie celują ślepo, wiedzą, które zagrożenia są na ich polu – podkreśla Kuzdraliński.

Nexbio wygrał w ubiegłym roku 20 tysięcy euro w międzynarodowym konkursie dla startupów. Dziś walczy już o milion dolarów w konkursie Chivasa. Konkurują z nim firmy, które opracowały nowatorskie sposoby na wykorzystanie odpadów, produkcję żywności z owadów czy oczyszczanie wody.

Ewentualną wygraną Kuzdraliński chciałby przeznaczyć na znalezienie tańszego sposobu produkcji jego czołowego wynalazku – „laboratorium w pudełku". – Jeśli będzie na nie stać tylko najbogatszych, to niewiele zmienimy w nadużywaniu środków ochrony roślin – tłumaczy prezes Nexbio. Takie pudełko rolnik będzie mógł wziąć na pole i przeprowadzić badanie ziemi na miejscu.

Rozwój z partnerem

Wsparcie zamożnego partnera znalazła warszawska firma SatAgro – właśnie rozpoczęła pilotażową współpracę z Grupą Azoty. Spółka analizuje pomiary satelitarne NASA i ESA i dostarcza wieści o stanie upraw na polach. Rolnik pozna nawodnienie gleby czy skutki pogody. Mapy z tej aplikacji pozwolą na precyzyjne obsianie pól czy opryski.

Kolejna spółka, Flytech, wywodzi się z tradycji lotniczych Rzeszowa. Produkuje drony, które pomagają tworzyć ortofotomapy czy też monitorować nawodnienie pól. Przydaje się nawet badanie ścieżek migracji zwierząt. – To umożliwia domaganie się odszkodowań od kół myśliwskich za szkody rolnicze – tłumaczy Łukasz Chwistek, przedstawiciel Flytech. Drony pozwalają firmie zarobić. – Na koniec 2015 r. mieliśmy pół mln zł przychodu, w następnym roku to podwoiliśmy i w tym roku prawdopodobnie znowu podwoimy – mówi Chwistek. Flytech szuka dziś klientów za granicą.

– Sektor rolno-spożywczy należy do najmniej innowacyjnych w Europie. Ale ma jednocześnie ogromny potencjał rozwoju – komentuje prof. Krzysztof Klincewicz, dyrektor centrum kolokacji w EIT Food. – Technologie mogą wspierać łańcuchy dostaw, bezpieczeństwo żywności czy optymalizować wykorzystanie surowców.

Opinia

Agata Kowalczyk, dyrektor komunikacji, Startup Poland

Drony robią teraz rewolucję w rolnictwie, mogą dawać na bieżąco obraz pól, mierzyć pola, kontrolować uprawy pod kątem szkód. Są już wykorzystywane do opryskiwania w zastępstwie nawożenia standardowego.

Agritech to ogromny ruch w trendach technologicznych, rozwija się szybko na świecie. W Nevadzie powstał akcelerator, który tworzy wyłącznie innowacje dla rolnictwa. Ta branża na pewno zostanie zmieniona przez nowe technologie. Na rynku są gotowe rozwiązania, które pozwalają na ograniczanie oprysków, wydatków i – produkcję zdrowszej żywności.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA