fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

93-letni były nazistowski strażnik stanął przed sądem

AFP
Przed sądem w Hamburgu stanął 93-letni Bruno Dey, były nazistowski strażnik SS w obozie koncentracyjnym Stutthof.

Mężczyzna odpowie za 5230 zarzutów o współudział w zabójstwie. Były nazista na sali sądowej pojawił się na wózku inwalidzkim. Towarzyszyła mu jedna z córek. Dey czerwoną teczką ukrywał się przed aparatami fotoreporterów.

Associated Press opisuje, że 93-latek bez ekspresji wysłuchiwał, jak prokurator Lars Mahnke metody zabijania Żydów w obozie koncentracyjnym. 

Choć nie ma dowodów na jego bezpośredni udział w zabójstwach, prokuratorzy twierdzą, że jako strażnik obozowy od sierpnia 1944 do kwietnia 1945 roku pomagał we wszystkich morderstwach, które miały miejsce w tym okresie. Miał być "małym kołem w machinie".

- Oskarżony nie był zagorzałym wyznawcą ideologii nazistowskiej. Nie ma jednak wątpliwości, że nigdy nie kwestionował prześladowań - twierdzą prokuratorzy.

Dey jest z wykształcenia piekarzem. Nie zaprzeczył, że był strażnikiem w obozie. W swoim obszernym oświadczeniu powiedział, że w 1944 roku miał 17 lat i został uznany za niezdolnego do walki w regularnej armii, więc został powołany do oddziału wartowników SS. Wysłano go do obozu w pobliżu jego rodzinnego miasta pod Gdańskiem.

W związku z podeszłym wiekiem oskarżonego rozprawy trwają nie dłużej niż dwie godziny i są ograniczone do dwóch rozpraw w tygodniu.

Ponieważ Dey miał 17 lat, gdy rozpoczął służbę, jest sądzony w sądzie dla nieletnich i grozi mu od sześciu miesięcy do 10 lat więzienia, jeśli zostanie skazany.

W obozie koncentracyjnym Stutthof zginęło ponad 60 tys. osób. 

Źródło: AP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA