fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Fala przestępczości zalewa Barcelonę

Stock Adobe
Kilka gwałtownych napadów, w tym napad na zagranicznych turystów i dyplomatów, zwróciło uwagę na falę przestępczości w Barcelonie.

Gang złodziei napadł między innymi na ambasadora Afganistanu w Hiszpanii, Massooda Khalilego. W niedzielę wieczorem kilku napastników rzuciło się na niego w centrum Barcelony, powaliło na ziemię i okradło.

Tego samego dnia wieczorem obrażeń głowy doznała 91-letnia francuska turystka, której złodzieje zerwali z szyi naszyjnik.

Do szpitala trafił niemiecki turysta, również napadnięty w centrum Barcelony.

W czerwcu w szpitalu zmarła kobieta, która przyjechała do miasta z oficjalna delegacją Korei Południowej. Doznała poważnych urazów głowy po tym, jak upadła, gdy złodziej wyrwał jej z ręki torebkę.

Szef wydziału bezpieczeństwa barcelońskiego ratusza Albert Batlle wprost mówi, że sytuacja w mieście ma charakter "przestępczego kryzysu".

Ogólnie liczba przestępstw wzrosła o 9 proc. w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku, w porównaniu z tym samym okresem w 2018 r.

Liczba przestępstw z użyciem przemocy wzrosła o 31 proc. w tym samym okresie (wzrost o prawie 60 proc. w ciągu ostatnich trzech lat), podczas gdy napady z użyciem siły na placówki handlowe wzrosły o 66 proc.

Barcelona, ??miasto liczące 1,6 miliona mieszkańców, przyciągnęło w ubiegłym roku 16 milionów odwiedzających. Kieszonkowcy i inni drobni przestępcy od dawna działają na obszarach o dużym natężeniu ruchu turystycznego, takich jak bulwar Ramblas i Ciutat Vella, najstarsza dzielnica miasta.

Urzędnicy miejscy twierdzą, że wzrost przestępczości jest „efektem ubocznym” gwałtownego wzrostu popularności Barcelony jako centrum turystycznego od czasu organizacji Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku.

Jednak fala przestępczości  ma też swoją przyczynę w hiszpańskim systemie prawnym. Według zreformowanego w 2015 roku kodeksu karnego drobni przestępcy po raz pierwszy rzadko trafiają do więzienia, a przyłapani na ponownym popełnieniu przestępstwa płacą jedynie grzywnę, jeśli ukradną przedmioty o wartości mniejszej niż 400 euro.

Według prawników takie rozwiązanie oferuje złodziejom "pewien stopień bezkarności".

Niektórzy politycy, jak np. Alberto Fernández z konserwatywnej Partii Ludowej, winą za sytuację obarczają małoletnich imigrantów pozbawionych opieki.

Choć ratusz przyznaje, że jest to dla miasta problem społeczny, nie wiąże go ze wzrostem przestępczości. 

Według ostatnich decyzji na ulice Barcelony wyjdzie we wrześniu 300 dodatkowych policjantów, budżet na zapewnienie miastu bezpieczeństwa został zwiększony w latach2018-2019  o 27 proc.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA