fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Ukradł lawetę z ulami. "Wszędzie martwe pszczoły"

AdobeStock
Z dolnośląskich pasiek 24-letni mężczyzna ukradł stojącą w polu lawetę, na której znajdowało się kilkanaście uli. Gdy uciekał, część pszczół zginęła w wyniku upadku.

Jak informuje Polsat News, do zdarzenia doszło w piątek po południu.

24-letni mężczyzna pochodzący z powiatu złotoryjskiego uciekał skradzioną lawetą, gubiąc ule, które nie były zabezpieczone. Policję zaalarmowali kierowcy oraz świadkowie zdarzenia. 

Czytaj także: Wandale utopili ćwierć miliona pszczół

 

Oficer prasowy policji w Lwówku Śląskim powiedział w rozmowie z Polsat News, że ”na wysokości tamy kierowca uszkodził koło i próbował jeszcze jechać na samej feldze". - Laweta praktycznie się wywróciła - podkreślił. 

Na miejsce, w którym zginęło najwięcej pszczół, pojechał Patryk Waloszczyk z Powiatowego Koła Pszczelarzy Ziemi Jeleniogórskiej. - Pszczoły były przewożone w niehumanitarny sposób, zostały zgniecione. Wszędzie były martwe pszczoły. Jeżeli z tych 1,5 mln pszczół uda się uratować 20 proc., to będzie dobrze – powiedział w rozmowie z Polsat News. Jak dodał, zwierzęta, które przeżyły, żądliły turystów przy zaporze w Pilchowicach.

Po zatrzymaniu mężczyzny okazało się, że ma on przy sobie amfetaminę. 24-latek odpowie za kradzież i posiadanie narkotyków.

 

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA