fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Gastronomiczny boom nadciąga

Fotolia
Wydatki Polaków na posiłki na mieście rosną w tym roku ponad dwa razy szybciej od i tak rozpędzonego PKB.

Gastronomia od 2010 r. rosła w średnim tempie 6 proc. rocznie, ale w ostatnich latach ostro przyśpieszyła. Zdaniem firmy A.T. Kearne w 2017 r. można spodziewać się około 9-proc. wzrostu (przy wzroście PKB około 4 proc. rok do roku). Wartość rynku wyniesie 36 mld zł.

Przybywa lokali

– Jeśli tempo wzrostu z ostatniego roku utrzyma się w 2017 r., to na rynku powinno działać ok. 77 tys. placówek, co oznacza około 5-proc. wzrost – mówi Marcin Okoński, ekspert ds. rynków FMCG i handlu detalicznego w warszawskim biurze A.T. Kearney.

– Polacy coraz częściej chodzą do restauracji i coraz chętniej korzystają z usług kateringowych, w tym również coraz bardziej popularnej tzw. diety pudełkowej. Branża narzeka jednak na wciąż niską wartość paragonów, co wskazuje na nasze ograniczenia budżetowe – mówi Patrycja Bednarek, ekspert w Biurze Przemysłu Wytwórczego i Spożywczego w DNB Bank Polska.

Perspektywy są świetlane dla rozwoju całego sektora HoReCa, czyli restauracji, hoteli i firm kateringowych. Obecnie jedynie 2,3 proc. wydatków gospodarstw domowych trafia do różnego typu restauracji czy barów. Jak zauważa A.T. Kearney, w związku z bogaceniem się Polaków zmienia się też ich sposób odżywania się i spędzania wolnego czasu, co znajduje odzwierciedlenie w coraz większych wydatkach w restauracjach i hotelach. – Osiągnięcie średniej europejskiej, czyli 6,7 proc. wydatków gospodarstw domowych na gastronomię, oznaczałoby wzrost wydatków aż do ponad 90 mld zł, co nie nastąpi w okresie najbliższych kilku lat, aczkolwiek można oczekiwać tego w dalszej przyszłości – ocenia Marcin Okoński.

Z opracowania firmy wynika, że na rynku można wyróżnić ponad dziewięć różnych segmentów, z których największą wartość sprzedaży notują sieci fast food, restauracje oraz bary. Udział tego typu placówek w wydatkach gastronomicznych wynosi ok. 50 proc.

Firmy zadowolone

Sieci zacierają ręce. – Obchodzimy 25-lecie działalności w Polsce, przez te lata otworzyliśmy blisko 400 restauracji w ponad 150 miastach. Jesteśmy przekonani o dużym potencjale rynku. Mając na uwadze wskaźniki ekonomiczne i uwarunkowania rynkowe, perspektywy rozwoju naszej marki są obiecujące – mówi Krzysztof Kłapa, dyrektor ds. korporacyjnych McDonald's Polska.

– Wychodzenie do restauracji stało się, bardziej niż kiedyś, sposobem na spędzanie czasu z przyjaciółmi. Z drugiej strony wysokie wymagania młodego pokolenia wobec walorów jakościowych i zdrowotnych jedzenia to wyzwanie dla branży – mówi Patrycja Bednarek. – Starsze pokolenie, gotujące w domu z okazji świąt czy imprez rodzinnych, również powoli przełamuje schemat żywieniowy z „nie ma jak domowe"" i skłania się ku kateringowi – dodaje.

Dobrą koniunkturę widać w firmach. AmRest pochwalił się, że według wstępnych wyników za drugi kwartał przychody w tym okresie wzrosły o 27,2 proc., do 1,2 mld zł, a w naszym regionie o 15 proc. Ponad 30 proc. obrotów generuje właśnie w Polsce.

– Chcemy oczywiście dobrze zjeść, coraz częściej liczy się więc jakość, ale i miło spędzić czas w towarzystwie rodziny, przyjaciół czy znajomych. Pod tym kątem upodabniamy się też coraz bardziej do krajów Europy Zachodniej, choć w porównaniu z nimi w Polsce jest jeszcze spory potencjał rozwoju – mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska. – Młodsze pokolenia, dla których korzystanie z gastronomii od zawsze było na porządku dziennym, wchodzą w dorosłość, stają się samodzielne finansowo i chętnie wydają pieniądze, także w restauracjach. W dobie internetu pozytywne perspektywy dla rynku wiążą się z dostawami dań do klienta. Dlatego chcemy się rozwijać również w tym segmencie.

Internet też korzysta

Zamówienia online rozwijają już w większości największe sieci gastronomiczne w kraju. Pizza Hut wprowadziła nawet możliwość składania zamówienia za pośrednictwem aplikacji Facebook Messenger, a klientów w wyborze odpowiedniego dla nich dania pomagać będzie specjalny chatbot.

– Widzimy stale rosnące zainteresowanie ofertą z dostawą do pracy lub domu. Coraz większy procent obrotów stanowią właśnie zamówienia przez stronę internetową oraz aplikację mobilną – mówi Aleksandra Chojnacka, menedżer ds. cyfrowych w Pizza Hut. – Konsekwentnie stawiamy na rozwój kanałów dostawy i digital, które wzajemnie się uzupełniają. Chatbot doskonale wpisuje się w tę strategię – dodaje.

Bardzo szybko rośnie też skala działalności serwisów, za pośrednictwem których można zamawiać posiłki z wielu różnych restauracji. Pyszne.pl podało, że w pierwszym półroczu 2017 r. jego przychody wzrosły 133 proc. r./r., a liczba zamówień dwukrotnie. W półroczu użytkownicy złożyli ich prawie 3,5 mln o łącznej wartości bliskiej 150 mln zł.

Serwis współpracuje z 5,6 tys. restauracji w całej Polsce, a średnia wartość zamówienia wyniosła 43 zł.

– Polski rynek zamówień online znajduje się obecnie w stosunkowo wczesnej fazie i ma ogromny potencjał dalszego wzrostu – uważa Arkadiusz Krupicz, współzałożyciel i dyrektor zarządzający Pyszne.pl.

Gastronomia daje szanse na zyski

Z raportu „Polska na talerzu" przygotowywanego od lat przez sieć hurtowni Makro wynika, że już tylko 36 proc. Polaków nie korzysta z żadnych form usług gastronomicznych. Oznacza to, że w ciągu roku ich liczba stopniała o 3 pkt proc. Z raportu IQS i Makro wynika, że w grupie stołujących się poza domem tylko 21 proc. wybiera się do restauracji wyłącznie w sobotę lub niedzielę, pozostali także w inne dni. Zmieniają się także gusta kulinarne i preferowane formaty gastronomiczne, choć powoli. Nadal najpopularniejsza jest w kraju kuchnia włoska, a najczęściej odwiedzane formaty gastronomiczne to pizzerie oraz restauracje typu fast food. Tylko co piąty stołujący się poza domem wybiera bary mleczne, przemija też moda na bary sushi. Rozwija się zresztą cały segment HoReCa, czyli czyli restauracji, hoteli i firm kateringowych. Jak podaje A.T. Kearney, biorąc pod uwagę potencjał wzrostu rynku oraz unikalne wartości, jakie zapewnia, między innymi wyższą marżowość sprzedawanych produktów, możliwość prezentacji produktów i tworzenia odpowiedniej atmosfery wokół produktu (na przykład wyszukany sposób serwowania piwa lub posiłków), nie dziwi, iż coraz więcej firm spożywczych rozważa, w jaki sposób wyraźniej zaistnieć na tym rynku.

Wejście nań związane jest z wieloma wyzwaniami, jak choćby zetknięcie się z licznymi segmentami klientów z rozbieżnymi oczekiwaniami – restauracje, kawiarnie, kluby nocne itd. Tymczasem każdy segment ma inną specyfikę, oczekiwania, dynamikę sprzedaży i sezonowość. Problem to też skład produktów, zamawiane wielkości i cykle zamówień dostosowane do klientów – różniące się znacząco od rynku detalicznego. Oczekiwane są też mniejsze i częstsze dostawy, co generuje koszty po stronie producentów żywności i dystrybutorów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA