fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Podwójna jakość żywności faktycznie się zdarza

materiały prasowe
Najczęstsze problemy, które UOKiK znalazł w trakcie dwóch akcji porównawczych żywności na rynek polski i zachodni - to mniejsza waga produktów przeznaczonych na polski rynek i więcej dodatków smakowych, ale zjawisko wcale nie jest tak masowe, jak można by się spodziewać.

Chipsów w takim samym opakowaniu jest mniej i były smażone na tańszym oleju, serka też zapakowano mniej, niektóre soki mają gorszy smak. Opakowania czasem są mniej przejrzyste.

- Jednak nie zawsze mamy pewność, czy producenci chcieli czasem stosować tańsze zamienniki niektórych rzeczy, czy faktycznie zrobili testy rynkowe, w których im wyszło, że na niektórych rynkach konsumenci faktycznie wolą smak jakichś dodatków - mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK zrobił dwa testy, w pierwszym inspektorzy kupili 37 par produktów równolegle w sklepach tych samych sieci, w okolicach Szczecina i w Niemczech. Następnie badania w laboratorium wykazały różnice. Jednak UOKiK podkreśla, że różnice to niekoniecznie nieprawidłowości.

Czytaj także:  Ponura przyszłość margaryn. Polacy wolą masło

W chipsach paprykowych Crunchips, niemieckie chipsy były smażone na oleju słonecznikowym, polskie - na tańszym palmowym, miały też wzmacniacz smaku glutaminian sodu. No i było ich aż 25 g mniej.

Serek Almette - w niemieckim produkcie w składzie był ser twarogowy, cebula, czosnek, zioła, sól.

W polskim odpowiedniku skład produktów był dużo dłuższy i regulator kwasowości, który zaprzeczał informacji na opakowaniu, że jest w "100 proc. naturalny skład".

Druga akcja polegała na kontrolach urzędowych. Przeprowadzono badania 64 par produktów, w 56 parach skład był identyczny, ale i tak nie obyło się bez niespodzianek. W 8 przypadkach - były różnice, w 2 przypadkach różnice były na korzyść produktów na rynek... polski. I tak się działo właśnie w przypadku napoju pomarańczowego (skład - woda i sok). - W przypadku napoju polskiego soku było 20 proc., a w produkcie na rynek zachodni - soku z pomarańczy było 7 proc., a więc trzykrotnie mniej - mówi Dariusz Łomowski, dyrektor departamentu Inspekcji Handlowej UOKiK.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA