fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Patriot: Tarcza, która wyprzedza miecz

Polska ma szansę stać się użytkownikiem nawet 16 jednostek ogniowych (ośmiu baterii) Patriota.
materiały prasowe
Patriot jest podstawowym systemem przeciwlotniczym chroniącym przestrzeń powietrzną 13 krajów.

Jest to tzw. system obrony powietrznej średniego zasięgu i pełni dwojaką funkcję:

- po pierwsze, pozwala niszczyć samoloty, śmigłowce oraz pociski manewrujące w dość dużej odległości od chronionej infrastruktury, zgrupowań wojsk lub celów cywilnych;

- po drugie, Patriot jest również systemem obrony przeciwbalistycznej „niskiego szczebla". Oznacza to, że jest w stanie niszczyć wrogie pociski balistyczne w momencie zbliżania się do celu, gdy już wchodzą w atmosferę (są to tzw. przechwycenia endoatmosferyczne).

Początki w środku zimnej wojny

Zanim jednak system Patriot uzyskał swoją popularność oraz wszystkie zaawansowane zdolności, musiał przejść długą drogę. Początki programu Patriot sięgają samego środka zimnej wojny – połowy lat 60. XX wieku. W 1966 roku w Stanach Zjednoczonych rozpoczęto program rozwoju systemu SAM-D (Surface-to-Air Missile-Developmental), czyli protoplasty Patriota.

Przez następną dekadę testowano założenia tego programu oraz jego osiągi i możliwości. Kluczowym punktem było potwierdzenie dobrych parametrów nowej metody naprowadzania oznaczanej jako TVM (Track-via-Missile). Odbyło się to w serii testów w 1975 r. polegających na zestrzeliwaniu bezzałogowych celów w różnorakich warunkach operacyjnych.

W 1976 r. podjęto decyzję o zmianie nazwy programu z SAM-D na Patriot – wszedł on w decydującą fazę swojego rozwoju. Co miało wyróżniać system Patriot na tym etapie? Odpowiedź kryje się w samej nazwie programu, który jest akronimem wyrażenia „Phased array Tracking Radar to Intercept on Target". W latach 60. i 70. większość systemów przeciwlotniczych dysponowała „oczami" w postaci ciężkich, niezbyt mobilnych radarów, które kierowały wiązkami promieni elektromagnetycznych za pomocą anten sterowanych mechanicznie. Patriot miał być pierwszym systemem US Army wyposażonym w radar ze ścianową anteną fazowaną, która steruje wiązkami w sposób elektroniczny bez udziału systemów mechanicznych. Zapewniało to ciągłą obserwację wycinka przestrzeni oraz miało umożliwić zastosowanie naprowadzania TVM, w którym zarówno cel jak i własna rakieta przeciwlotnicza muszą być ciągle widoczne dla radaru kierowania ogniem. Ponadto system Patriot miał wykorzystywać zaledwie jeden typ radiolokatora – AN/MPQ-53. Miał on być całkowicie wielofunkcyjny i zapewniać wstępne wykrywanie celów, ich śledzenie oraz kontrolę ognia. Była to nowość, jako że starsze systemy zazwyczaj korzystały z osobnych radarów do wypełniania tych funkcji. Faza pełnoskalowego rozwoju systemu Patriot trwała do 1980 r. kiedy to rozpoczęto niskoseryjną produkcję pierwszych jednostek.

Do 1985 r. trwało ich testowanie równocześnie z ich wprowadzaniem do służby w US Army. W tym momencie Patriot nie dysponował jednak zdolnością przechwytywania pocisków balistycznych. Dlatego też już w 1988 r. przeprowadzono pierwszą dużą modernizację systemu kierowania ogniem oraz pocisków, która znana jako PAC-1 umożliwiła niszczenie pewnych typów taktycznych pocisków balistycznych. Równocześnie prowadzono pracę nad kolejną modernizacją systemu – PAC-2, która miała dalej zwiększyć zdolności przeciwbalistyczne jednostek Patriot.

Chrzest bojowy

Rok 1990 był punktem zwrotnym programu. Saddam Husajn rozpoczął inwazję na Kuwejt, a Stany Zjednoczone zaczęły przygotowania do operacji „Pustynna Tarcza" oraz „Pustynna Burza" . Jasne się stało, że jednostki Patriot będą kluczowe w zapewnieniu bezpieczeństwa Arabii Saudyjskiej oraz Izraela w trakcie działań wojennych, które miały rozpocząć się na początku 1991 r. Jednakże modernizacja PAC-2 jeszcze nie była gotowa, a system w wersji PAC-1 mógł nie być wystarczająco skuteczny. Dlatego też drastycznie przyspieszono program modernizacyjny patriotów. Dzięki wspólnemu wysiłkowi rządu USA, producenta, firmy Raytheon, i US Army do stycznia 1991 r. udało się dostarczyć jednostki Patriot w wersji PAC-2 wraz z zapasem prawie 500 pocisków PAC-2.

W trakcie I wojny w Zatoce Perskiej Patriot wystrzelił łącznie 159 rakiet do nadlatujących pocisków balistycznych Saddama. Pierwsze informacje docierające ze strony US Army bardzo pozytywnie oceniły skuteczność nowego systemu. Padały deklaracje nawet o 100-proc. skuteczności (sic!). Z biegiem czasu oraz wraz z analizą zebranych danych zaczęły pojawiać się pierwsze znaki zapytania. Sama US Army zaczęła przyznawać, że Patriot był w stanie zestrzelić 70 proc. pocisków wymierzonych w cele na terytorium Arabii Saudyjskiej oraz 40 proc. wymierzonych w cele na terytorium Izraela. Jednakże równocześnie wskazywano na to, że ogólna skuteczność systemu była dużo wyższa.

Skąd brała się taka różnica w ocenach? Zacznijmy od możliwości systemu Patriot na początku lat 90. Był on zaprojektowany tak, by przechwytywać cele o prędkości maksymalnej wynoszącej około 1,8 km/s. Tymczasem siły Husajna wykorzystywały głównie zmodyfikowane pociski balistyczne SCUD, które mogły osiągać prędkość nawet 2,2 km/s. Ponadto ze względu na niestabilność tych pocisków, znanych jako Al-Hussein, w trakcie wejścia w atmosferę nad celem, dochodziło do ich rozpadu, w konsekwencji czego nieuszkodzona głowica bojowa (z materiałem wybuchowym) kontynuowała lot ku celowi, będąc otoczona przez chmurę szczątków, które nierzadko mogły być większe od samej głowicy. System Patriot w tym czasie nie był gotowy do stawienia czoła takiemu rodzajowi zagrożenia.

Ponadto pociski PAC-2 miały za zadanie zniszczyć cel za pomocą wybuchu własnej głowicy bojowej, a metoda ta, jak wykazały badania, może być niewystarczająca do zniszczenia wrogiej głowicy bojowej. W wielu przypadkach „przechwycenie" doprowadzało jednak do zmiany toru lotu wrogiej głowicy, co pozwalało uratować choć część celów. Zadanie oceny skuteczności Patriota utrudnia fakt niedoskonałości ówczesnych systemów obserwacyjnych. Analitycy niestety nie mają do dyspozycji danych o wysokiej jakości i rozdzielczości, a analizy w dużej mierze opierają się na domysłach.

W trakcie I wojny w Zatoce Patriot – oprócz ratowania życia wielu żołnierzy i cywilów – miał również niechlubny epizod. 25 lutego 1991 r. iracki pocisk SCUD uderzył w koszary w bazie Dhahran w Arabii Saudyjskiej, zabijając 28 amerykańskich żołnierzy. Baza była chroniona przez jednostkę Patriot, jednakże, jak wykazało dochodzenie, bateria ta pracowała non stop ponad 100 godzin, przez co wadliwie działające oprogramowanie oraz system kontroli ognia zgromadziły błąd pomiaru czasu wynoszący około jedną trzecią sekundy. Doprowadziło to do niemożności przechwycenia jakiegokolwiek celu ze względu na to, że czas przekłada się na dystans, jaki ma do pokonania rakieta Patriota. W przypadku przechwytywania irackich pocisków antyrakieta minęła się z celem o ponad 600 m. Już dzień po tragedii producent stosownie zaktualizował oprogramowanie i wyeliminował błąd.

Modernizacja w XXI wieku

Chrzest bojowy Patriota dał amerykańskim analitykom, inżynierom i wojskowym olbrzymie ilości danych (choć często nie najlepszej jakości). Pozwoliło to przystąpić do udoskonalania systemu. Stwierdzono, że potrzebna będzie kolejna duża modernizacja, w skład której miał wejść nowy pocisk przeciwlotniczy. W ramach programu ERINT powstała nowa rakieta znana jako PAC-3, i która wchodziła na wyposażenie zmodernizowanych jednostek od początku XXI w. Ten produkt firmy Lockheed Martin miał zapewnić nową jakość w przechwytywaniu pocisków balistycznych i manewrujących. PAC-3 to rakieta dużo mniejsza, szybsza i zwinniejsza, jest też pozbawiona głowicy bojowej z materiałem wybuchowym. Niszczy ona cel precyzyjnym uderzeniem kinetycznym i jest w stanie bezpośrednio trafić w sekcję wrogiego pocisku balistycznego, w której znajduje się jego głowica bojowa.

Modernizacja systemu Patriot do wersji PAC-3 oprócz rakiety przyniosła zmiany w systemie kontroli ognia, ulepszyła radar i zwiększyła zdolność do pracy w środowisku sieciocentrycznym. Dramatycznie zwiększono również powierzchnię chronioną przez pojedynczą jednostkę ogniową Patriota. Zmiany te zaowocowały zestrzeleniem wszystkich wrogich pocisków balistycznych w trakcie II wojny w Zatoce Perskiej w 2003 r.

W XXI w. Patriot w warunkach operacyjnych chronił m.in. terytoria Izraela, Arabii Saudyjskiej, Turcji czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Brał udział w niezliczonych ćwiczeniach NATO, w tym na terytorium Polski. Jednakże w ostatnich latach przykuwa uwagę konflikt zbrojny pomiędzy Arabią Saudyjską a rebeliantami Huti w Jemenie. Zaczął się on 26 marca 2015 r. Pomimo ciągłego niszczenia wykrytych pocisków i wyrzutni jakimi dysponują rebelianci, są oni w stanie non stop zagrażać obywatelom państw należących do arabskiej koalicji walczącej z Huti. Dlatego też kluczowe jest operacyjne wykorzystanie baterii Patriot PAC–3 należących do Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich do zapewnienia bezpieczeństwa w rejonie konfliktu. Z podawanych do publicznej wiadomości informacji możemy dowiedzieć się o przechwyceniu minimum 30 pocisków balistycznych. W większości są to pociski porównywalne do rodziny SCUD i nie są zbyt wielkim wyzwaniem dla zmodernizowanego systemu. Na chwilę obecną ciężko ocenić skuteczność Patriota w Arabii Saudyjskiej. Część pocisków balistycznych z powodzeniem zaatakowała swoje cele. Nie wiadomo jednak, czy w danym momencie znajdowały się one pod ochronnym „parasolem" Patriota. Z pewnością przyszłość przyniesie wiele wartościowych analiz dotyczących tego konfliktu.

Historia systemu Patriot z pewnością jeszcze długo nie będzie miała swojego zakończenia. Obrazuje ona niekończący się „wyścig miecza i tarczy". Od lat 80. XX w. do chwili obecnej zasięg pocisków Patriota wzrósł z 70 km do ponad 150 km (w przypadku pocisków rodziny PAC-2, czyli GEM-T), wzrosła ilość równocześnie zwalczanych celów, odporność na zakłócenia, zasięg radaru czy maksymalny pułap niszczenia pocisków balistycznych (który obecnie przekracza 30 km). Ponadto źródła japońskie sugerują, że prędkość zwalczanych przez Patriota celów może wynosić nawet między 4 a 5 km/s. Z kolei US Army obecnie wykorzystuje 15 batalionów Patriot (w sumie 60 jednostek ogniowych – baterii) i planuje nadal je modernizować.

Patriot w nadchodzących latach będzie otrzymywał pociski PAC-3 MSE, zmodernizowane radary, które ostatecznie zostaną wymienione na nową konstrukcję wykorzystującą półprzewodniki z azotku galu. Wymianie ulegnie również system dowodzenia – docelowo wykorzystywany ma być system IBCS produkcji Northrop Grumman. Co jest jednak dla nas najważniejsze to fakt, że Polska ma szansę stać się użytkownikiem nawet 16 jednostek ogniowych (osiem baterii) Patriota w nadchodzących latach.

Przy czym należy zaznaczyć, że polskie baterie będą mogły się wyróżniać posiadaniem zupełnie nowego oręża. Bowiem jedną z najważniejszych propozycji firmy Raytheon dotyczących współpracy przemysłowej jest opracowanie z Polską pocisku SkyCeptor. Ma on bazować na amerykańsko-izraelskim pocisku Stunner, który cechuje się zdolnością do przechwytywania takiego samego spektrum celów jak to zwalczane przez pociski rodziny PAC-3. Zasadniczą różnicą ma być jednak cena jednostkowa pocisków, która może wynosić nawet między 20 a 25 proc. kosztów poprzednich rozwiązań. Ponadto w przypadku SkyCeptora Polska może skorzystać z bardzo kuszącej oferty transferu technologii, która będzie mogła zapewnić skok w rozwoju polskiego przemysłu obronnego.

—Marcin Niedbała,

publicysta miesięcznika

„Nowa Technika Wojskowa"

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA