fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł Obronny

Kraby, groty i drony już w armii

fabrykabroni.pl
Trotyl z Nitro-Chemu dzięki dobrej cenie i nadzwyczajnej jakości podbija świat. Zbrojeniówka potrafi jednak robić znacznie bardziej zaawansowane produkty.

Lekkie zestawy rakietowe Grom/Piorun produkowane przez skarżyskie Mesko i badawczo wdrożeniowy podwarszawski Telesystem zyskały sławę po konflikcie gruzińskim. I choć reputacja producenta ostatnio mocno ucierpiała – bo firma nie ustrzegła się wpadki z wadliwymi silnikami – nie sposób przekreślić zalet „polskich stingerów". Jeśli tylko Mesko upora się z technicznymi problemami, następca Gromu – pocisk Piorun będzie miał większy zasięg i jeszcze precyzyjniejsze naprowadzanie – twierdzą eksperci. To efekt zastosowania w detektorze namierzającym cel unikalnej fotodiody o wysokiej czułości. – Niektóre parametry wskazują, że nasz przenośny przeciwlotniczy oręż jest lepszy od amerykańskich, legendarnych stingerów i rosyjskich zestawów Igła – ocenia Andrzej Kiński, szef pisma Wojsko i Technika.

Najnowszy mobilny radar przeciwlotniczy Bystra z PIT-Radwaru – warszawskiego centrum elektronicznego Polskiej Grupy Zbrojeniowej – odporny na zakłócenia, z komputerową, cyfrową obróbką sygnałów – to produkt, którego nie powstydziłby się żaden z czołówki największych producentów sprzętu radiolokacyjnego na świecie. – W dziedzinie radarów stoi za nami kilkudziesięcioletni dorobek i doświadczenie. W sferze wojskowych zastosowań radiolokacji moglibyśmy, przyspieszając rozwój i mądrze wykorzystując przy tym licencje, być praktycznie samowystarczalni – twierdzi Maksymilian Dura, ekspert militarny portalu Defence24.

Nowe superradary to niejedyny sprzęt, który armia kontraktuje w PGZ. Wojsko odbiera już zamówione kilka lat temu przeciwlotnicze zestawy rakietowe Poprad. Także Zakłady Mechaniczne Tarnów ruszyły z dostawami najnowszych przeciwlotniczych, zautomatyzowanych rakietowo-artyleryjskich zestawów Pilica.

Niszczyciel min Kormoran II. To pierwszy od dwóch dekad zbudowany od podstaw nowy okręt dla marynarki.

Grot zamiast kałaszy

Nieźle zapowiada się zaprojektowany przez fachowców z WAT i Fabryki Broni Łucznik w Radomiu nowy modułowy karabinek automatyczny MSBS grot. Następca kałaszy jest z innej epoki: ergonomiczny, dostosowany do optoelektronicznych celowników. Od początku budowany z wymiennych segmentów, które pozwalają rozwijać kolejne wersje modułowej broni: lekkich karabinów maszynowych, karabinków o podwyższonej celności dla strzelców wyborowych czy wersji skróconych, tzw. bezkolbowych, dla komandosów.

– Modułowa konstrukcja ma obniżyć koszty produkcji i usprawnić obsługę logistyczną nowego uzbrojenia – zapewnia Remigiusz Wilk, spec od broni strzeleckiej, szef portalu Milmag. Ogromny zeszłoroczny kontrakt na 53 tys. sztuk grotów za 0,5 mld zł wymusił przyspieszone inwestycje i prawdziwą mobilizację w Fabryce Broni Radom. Zarząd zapewnia, że z dostawami broni dla Wojsk Obrony Terytorialnej na pewno nadąży.

W dziedzinie ciężkiej artylerii na liście gwiazd przemysłu zbrojeniowego prowadzą: haubica Krab wyposażona w licencyjne, koreańskie podwozie i polską elektronikę przenoszącą w cyfrową epokę system kierowania ogniem, oraz zaprojektowany od podstaw, samobieżny, automatycznie ładowany 120 mm moździerz Rak z Huty Stalowa Wola. Nie byłyby artyleryjskim hitem, gdyby nie zastosowano w nim cyfrowych systemów kierowania ogniem i terminali do transmisji danych prywatnej grupy WB Electronics. To dzięki ożarowskiej elektronice haubica Krab może trafiać potężnymi, 155-milimetrowymi pociskami dokładnie w cel z odległości kilkudziesięciu kilometrów. Stalowowolskie działo oprócz braku nowoczesnej, produkowanej w kraju precyzyjnej i dalekosiężnej amunicji (prace trwają) ma tylko jeden poważny mankament – zaporową cenę, która skutecznie odstrasza zagranicznych klientów.

Drony z Ożarowa

Grupa WBE to dziś w zbrojeniówce prawdziwy, innowacyjny tygrys. Wyposaża wojsko w polowe radiostacje i bezzałogowe samoloty zwiadowcze FlyEye, służące do lokalizowania i wskazywania celów artylerii. Na początku roku do wojska trafiła pierwsza partia dronów uderzeniowych Warmate. Można je wysyłać z misją rozpoznawczą nad terytorium wroga, a dzięki głowicom bojowym bombardować wykryte cele. – Broń dobrze się sprzedaje – mówi szef Grupy WB Piotr Wojciechowski.

Haubica Krab. Dalekosiężna broń z cyfrowym systemem kierowania ogniem to przełom w artylerii.

Mine hunter Kormoran

Ten najnowszy okręt w siłach morskich RP niedawno pomyślnie zdał wielomiesięczne praktyczne testy na Bałtyku i wchodzi do służby. Znawcy twierdzą, że zaprojektowany w Gdańsku i Gdyni, nafaszerowany elektroniką najnowocześniejszy obecnie w Europie mine hunter to zwiastun nowej generacji okrętów, które rozpoczną rewolucję w marynarce. Maksymilian Dura zwraca uwagę, że nieprzypadkowo morskie próby okrętu wyposażonego w nowe stanowisko zarządzania walką trwały wyjątkowo długo – trzeba było sprawdzić rozwiązania integrujące sensory i uzbrojenie, a także skomplikowane wyposażenie – składające się m.in. z podwodnych robotów, detektorów i najnowocześniejszych obecnie na świecie sonarów poszukujących instalowanych na pojazdach bezzałogowych.

Nowy niszczyciel min to efekt pionierskiego programu badawczo-rozwojowego i pierwszy – od co najmniej dwóch dekad – okręt wojenny zaprojektowany i zbudowany od podstaw wyłącznie polskimi siłami. Kadłub jednostki ze stali amagnetycznej wykonała prywatna gdańska stocznia Remontowa Shipbuilding z grupy Remontowa Holding. Za system walki odpowiadał należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej gdyński Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej.

Kronika obronnej modernizacji

W naszym dziennikarskim raporcie o stanie Sił Zbrojnych RP próbowaliśmy opisać wojskową rzeczywistość taką, jaka jest, bez lukru oficjalnych obietnic i deklaracji rządowych decydentów. W roku 100-lecia Polskiej Marynarki Wojennej informowaliśmy więc o głębokim kryzysie sił morskich RP, coraz częstszym zdejmowaniu bandery z kolejnych okrętów i braku nadziei na szybkie wyjście naszej floty z zapaści. Nieco optymizmu udało się – miejmy nadzieję – przywrócić relacją z HSW i innych fabryk broni artyleryjskiej, gdzie haubice Krab i nowoczesne systemy przeciwlotnicze są zwiastunem wchodzenia do służby broni nowych generacji. W kolejnym tekście relacjonowaliśmy opóźnienia i mozolne pokonywanie przeciwności podczas tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Przy okazji raportu dotyczącego broni pancernej pokazywaliśmy konsekwencje wieloletnich zaniechań w modernizacji polskich czołgów. Próbowaliśmy też odpowiedzieć na pytanie o najskuteczniejsze drogi modernizacji Sił Powietrznych, po wycofaniu wysłużonych samolotów rosyjskiej konstrukcji. Nakreśliliśmy również obraz mizerii w dziedzinie indywidualnego żołnierskiego wyposażenia, choć kolejne ekipy rządowe obiecywały uczynić z szeregowych wojowników tytanów XXI wieku. W dzisiejszym raporcie pokazujemy znów światełko w tunelu – to rodzime technologie, wychodzące naprzeciw oczekiwaniom wojska i zapowiadające lepsze czasy w zbrojeniówce.

Opinie

Maks Dura, ekspert militarny Defence24

Polska zbrojeniówka, choć czasem rzeczywiście zasługuje na krytykę, pozostaje przede wszystkim niedoceniona. Ci, którzy obserwują rynek broni, muszą dostrzec potężny nacisk różnych lobbies działających w interesie zagranicznych koncernów, utrzymujących na celowniku polskie zamówienia wojskowe. To przecież wielki biznes i ogromne pieniądze. Niestety, widać gołym okiem, jak w interesie konkretnych zewnętrznych firm działają polscy politycy i decydenci. Uważam, że rodzima branża obronna wbrew nie najlepszemu wizerunkowi wiele potrafi i ma znaczący potencjał rozwojowy. Polscy konstruktorzy i firmy potrzebują jedynie rozsądnego wsparcia. W dziedzinie radiolokacji przy determinacji państwa możemy być w kraju samowystarczalni. Jesteśmy w stanie sami budować złożone systemy kierowania ogniem, dowodzenia, nawet kontroli powietrznej. Mamy podstawy, by inteligentnie wykorzystując licencje, stworzyć własny, skuteczny oręż rakietowy.

Michał Likowski, redaktor naczelny „Raportu WTO"

Uzbrojone i rozpoznawcze drony z WB Electronics, bojowe głowice naprowadzające do rakiet z Telesystem Mesko, niszczyciel min Kormoran z systemem zarządzania walką zaprojektowanym przez Centrum Techniki Morskiej – to powstały i produkowany w kraju oręż światowej klasy. Nie brak i innych dziedzin, w których zbrojeniówka państwowa i prywatna, odpowiednio dowartościowana, może robić hitowe produkty konkurencyjne dla wyrobów globalnych graczy. Ważne, aby przemysł i placówki badawcze skoncentrowały się na projektowaniu broni, na którą jest duże zapotrzebowanie na rynku wewnętrznym. Kontrakty krajowe i uzbrojenie własnej armii to najlepsza rekomendacja przy oferowaniu nowej broni odbiorcom eksportowym. Musimy pamiętać, że brak krajowych zamówień na wojskowe radary w latach 90. do dziś kładzie się cieniem na rozwoju branży radiolokacyjnej, która przez dekady była przecież naszą narodową specjalnością.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA