fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Sądy w Europie realizują ENA mimo zastrzeżeń do praworządności w Polsce

Adobe Stock
Kolejny raz odmówiono Polsce wydania przestępcy. Takie stanowisko to ciągle wyjątek. Zdecydowana większość polskich wniosków jest rozpatrywana pozytywnie.

Sądy w Amsterdamie nie chcą wydawać nam przestępcy w trybie europejskiego nakazu aresztowania. Takich przypadków odnotowano blisko 30 na ponad tysiąc wniosków o ENA. Niektórzy eksperci widzą w tym już niepokojący trend.

Jeszcze kilka lat temu to był automat: polski sąd kierował do odpowiednika w Unii Europejskiej wniosek o wykonanie europejskiego nakazu aresztowania i poszukiwany trafiał do Polski. Od kilku lat to się zmienia. Niektóre sądy m.in. w Irlandii, Niemczech czy Holandii odmawiają polskim sądom realizacji nakazu.

Czytaj także:

Powód? Wątpliwości do stanu praworządności w Polsce. Najnowszy przykład: Sąd Okręgowy w Amsterdamie zdecydował pod koniec lipca, że nie wyda Polsce mężczyzny ściganego na podstawie ENA. Skierował przy okazji do Trybunału Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalne, czy w ogóle można w Polsce stosować procedurę ENA. Sąd w Amsterdamie wskazał na systemowe zagrożenie dla praworządności w Polsce dotyczące wszystkich sądów – w tym Sądu Najwyższego.

Ta sprawa dotyczy przemytu narkotyków i ciągnie się od 2015 r., kiedy to Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał ENA w tej sprawie. Handel narkotykami stanowił także zarzut w kilku innych sprawach, w których zagraniczne sądy odmówiły ENA.

Co o takich sytuacjach myślą prawnicy? Generalnie mówią o obawie o skuteczne ściganie przestępczości.

– Z jednej strony traktuję to jako wyraz subiektywnej oceny szeroko pojmowanego stanu praworządności w Polsce, do której każdy ma prawo – mówi „Rzeczpospolitej" adwokat Rafał Rozwadowski.

Z drugiej strony, jak zauważa, wyrażanie tej oceny w ten sposób nie sprzyja budowaniu zaufania do samej instytucji ENA teraz i w przyszłości. I wyjaśnia: tworzenie precedensów tej natury stwarza ryzyko uznaniowej interpretacji kondycji praworządności też na zasadzie wzajemności, mieszając de facto do spraw indywidualnych szeroki, obecnie już geopolityczny wątek oceny praworządności w Polsce.

Adwokat zastrzega, że abstrahuje od kwestii oceny praworządności w Polsce in concreto.

– Nie obrażam się na dyskusję o tym temacie, również na szczeblu międzynarodowym, i nie traktuję tego jako tematu tabu. Uważam wręcz, że dyskusji tego rodzaju nigdy dość, ponieważ kwestia praworządności nie ma jednej flagi i opiera się na respektowaniu elementarnych zasad sprawiedliwości, wspólnych dla wielu porządków prawnych – wyjaśnia. Twierdzi jednak, że dostrzega zagrożenie płynące z kiełkującej praktyki powoływania się przez sądy europejskie na brak gwarancji uczciwego procesu w Polsce w kontekście wykonywania ENA.

Skutkiem takich działań jest jego zdaniem przede wszystkim indywidualna sprawa karna, indywidualny sędzia etc. Prawnik mówi także, że kontestowanie stanu praworządności a ocena niezawisłości sędziowskiej to jednak dwie różne kwestie.

– Bardzo daleki jestem od tezy, że polscy sędziowie nie są niezawiśli i nie dają gwarancji uczciwego procesu, niezależnie od wprowadzanych, a kontestowanych obecnie szeroko zmian prawnych w wymiarze sprawiedliwości – mówi adwokat Rozwadowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA