fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Polacy chcą kary śmierci i chłosty - badanie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości

Adobe Stock
Obywatele mają większe zaufanie do lokalnej policji niż sądów. Chcieliby kar, których nie ma w kodeksie karnym.

Instytut Wymiaru Sprawiedliwości (przy Ministerstwie Sprawiedliwości) przeprowadził Ogólnopolskie Badanie Wiktymizacyjne Polaków 2020. Wyniki są zaskakujące. Ludzie mają mniejsze zaufanie do sądów niż lokalnej policji. Chcą przywrócenia kary śmierci. Część stawia na wprowadzenie kary chłosty i przymusowych obozów pracy.

Na policję z kradzieżą

Badanie przeprowadzono wśród 5 tys. obywateli (w wieku powyżej 15. roku życia) w okresie od 29 stycznia do 6 lutego 2020 r. Pytania dotyczyły przestępczości i związanych z nią zagrożeń, oceny zaufania wobec służb i sądów, zmian w polityce karnej oraz surowości kar.

Czytaj też:

Kara śmierci: sprawiedliwość wymierzana wbrew wszystkim

Odpowiadający na pytania najczęściej padali ofiarami oszustw internetowych (ponad 11 proc.); uporczywego nękania (10 proc.); umyślnego zniszczenia rzeczy (7 proc.); włamania na konto mailowe/społecznościowe, aukcyjne (5 proc.). Najmniej, bo tylko 7 proc., zostało poszkodowanych kradzieżą samochodu.

Z kolei zgłaszalność faktu pokrzywdzenia na policję była najwyższa (70 proc.) w odniesieniu do kradzieży pojazdów mechanicznych (samochodów, motocykli, skuterów i motorowerów), najniższa zaś w przypadku włamań na konta oraz oszustw internetowych (20 proc.).

Kolejny blok pytań dotyczył lęku przed przestępczością. Okazuje się, że aż 75 proc. badanych czuje się bezpiecznie, spacerując o zmroku w okolicy zamieszkania, a tylko 25 proc. pytanych udzieliło odpowiedzi negatywnej. Na pytanie: jakich zagrożeń obawiają się w miejscu swojego zamieszkania, padły odpowiedzi: brawurowo jeżdżących kierowców (45 proc.); włamań do mieszkań (29 proc.); agresji ze strony osób pijanych i pod wpływem narkotyków (24 proc.); zaczepiania przez grupy agresywnej młodzieży (23 proc.). Tyle samo badanych obawia się niszczenia mienia przez wandali. Ataku terrorystycznego boi się tylko 4 proc. respondentów.

Kolejne pytania dotyczyły oceny pracy policji w okolicy zamieszkania. 55 proc. oceniło ją jako skuteczną, 26 proc. było przeciwnego zdania. Kolejne pytanie w badaniu dotyczyło oceny pracy sądów. 36 proc. badanych oceniło ją bardzo dobrze lub dobrze. Ale 42 proc. oceniło ją „raczej źle" lub „bardzo źle".

Na końcu ankiety znalazła się cała gama pytań o to, co należy zrobić, by ograniczyć przestępczość. Aż 46 proc. odpowiedziało, że należy zaostrzyć przepisy i surowiej karać. Na odpowiedź, że wystarczy konsekwentnie karać według istniejącego prawa i nie należy zaostrzać kar, wskazało 45 proc. respondentów.

Do roboty

I kolejne pytanie: co ma największe znaczenie dla ograniczenia przestępczości? Najwięcej (56 proc.) odpowiedzi zdobyła skuteczniejsza praca policji, prokuratury, straży miejskich itp.); częstsza reakcja na niepokojące zachowania innych ze strony najbliższego otoczenia (44 proc.) i częstsze stosowanie kar wolnościowych (praca na rzecz społeczności) – 42 proc.

I na koniec pojawia się blok pytań dotyczący polityki karnej. Aż 43 proc. respondentów opowiedziało się za wprowadzeniem kary śmierci, a 41 proc. było przeciwnych. Wprowadzenia kary dożywocia bez możliwości wyjścia na wolność chce 81 proc. badanych. Za wprowadzeniem kary chłosty opowiedziało się 21 proc. badanych (67 było przeciw). 64 proc. badanych opowiedziało się za wprowadzeniem kary skierowania do obozu pracy – 26 proc. przeciw.

Poprosiliśmy o ocenę wyników psychologa Tomasza Kozłowskiego.

– Te badania pokazują dwa bardzo istotne oblicza. Jedno obrazuje szybkość podejmowanych przez badane osoby decyzji, bo zapytano je o kary, ale nie pytano o to, za co mogłyby być wymierzane. W tym kontekście wynik 43 proc. opowiadających się za karą śmierci jest bardzo niepokojący, bo pokazuje raczej naszą skłonność do posiadania narzędzia zemsty jako takiej niż do stosowania sprawiedliwości. Druga rzecz to pomysł na umieszczanie w badaniu pytań o takie kary, jak obóz pracy i chłosta. Po co takie pytania w XXI wieku? Dlaczego nie łamanie kołem i palenie na stosie? – zastanawia się Tomasz Kozłowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA