fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Egzamin na prawo jazdy. Nowe przepisy mają skrócić kolejki w WORD-ach, eksperci mówią: nie ma szans

Adobe Stock
Dziś na egzamin czeka się nawet dwa miesiące. Winna jest nie tylko pandemia. Ministerstwo Infrastruktury chce poluzować przepisy, by ulżyć kandydatom i WORD. To za mało – twierdzą egzaminatorzy.

W całej Polsce na egzamin praktyczny na prawo jazdy najpopularniejszej kategorii B (samochód osobowy) trzeba czekać już nie kilka dni, lecz ponad miesiąc, a bywa, że i dłużej. Przyczyny?

Pandemia, ale nie tylko. W styczniu 2020 r. weszły w życie obostrzenia w egzaminowaniu na prawo jazdy – ograniczenie do dziewięciu egzaminów praktycznych dziennie dla jednego egzaminatora, wyznaczanie konkretnych godzin na egzamin praktyczny itp.

Czytaj też:

Coraz dłuższe kolejki na egzamin na prawo jazdy

Ich monitoring pokazał, że się nie sprawdziły. Ministerstwo Infrastruktury chce więc część z nich zmodyfikować.

Projekt noweli rozporządzenia w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów jest już na końcowym etapie prac w Rządowym Centrum Legislacji – przeszedł właśnie komisję prawniczą.

Co proponuje resort infrastruktury? Między innymi skrócenie czasu, po którym może być egzaminatorowi przydzielona kolejna osoba egzaminowana. Dzisiaj po oblaniu na placu manewrowym – w Warszawie np. tak kończy się 30 proc. egzaminów – egzaminator przy kategorii B czeka 40 minut na kolejnego kursanta, który ma wyznaczoną konkretną godzinę na egzamin praktyczny, a przy kategorii C ponad godzinę. Czy można poprawić zdawalność na placu manewrowym?

– Egzamin na placu manewrowym cały czas jest zbyt trudny i abstrakcyjny – uważa Tomasz Matuszewski, wicedyrektor warszawskiego WORD i wieloletni egzaminator.

Z kolei gdy egzamin się nie odbył (bo kandydat się nie stawił), nie jest on wliczany do liczby egzaminów, które danego dnia przeprowadził egzaminator. Tych zaś coraz bardziej brakuje.

– To krok w dobrym kierunku, ale cały czas zbyt mały, by uelastycznić pracę WORD – twierdzi Matuszewski.

Marek Staszczyk, prezes Zarządu Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, ma jedną praktyczną radę dla ustawodawcy.

– Zostawmy organizację egzaminów dyrektorom. Są ośrodki, w których egzaminator może w ciągu ośmiu godzin przeprowadzić dziewięć egzaminów, ale w mniejszych może się odbyć np. jedenaście. Wprowadzanie sztywnych zapisów paraliżuje egzaminy, nakłada gorset na WORD. A niezadowolenie klientów rośnie. I to widać każdego dnia, kiedy próbują się zapisać na egzamin – uważa prezes Staszczyk.

Etap: gotowy do podpisu przez ministra infrastruktury

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA