fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Kierowcy dostaną zwrot pieniędzy za odholowanie auta

Holowanie auta
Adobe Stock
Odholowanie auta na parking z powodu bałaganu w ewidencji nie może obciążać obywateli.

Kilkaset tysięcy kierowców spotkało się już z bałaganem i różnicami między Centralną Ewidencją Kierowców a bazami lokalnymi.

– Stale ich przybywa – mówi „Rzeczpospolitej" Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich.

Na szczęście odholowanie auta na specjalny policyjny parking, za co średnio płaci się ok. 550 zł, nie jest regułą. Jeśli jednak do tego doszło, kierowca będzie mógł odzyskać pieniądze od państwa.

Miało być lepiej

Od 5 grudnia 2020 r. w życie wszedł przepis pozwalający kierowcom na jazdę bez posiadania przy sobie tradycyjnego dokumentu prawa jazdy. Przepis, który na to pozwala, został wdrożony w centralnej ewidencji kierowców 1.0. W ocenie prezesa Związku Powiatów Polskich Andrzeja Płonki CEK 1.0 charakteryzują rozbieżności między zawartością bazy centralnej a bazami lokalnymi będącymi w dyspozycji poszczególnych powiatów i miast na prawach powiatu.

Bardziej pewne informacje mają znajdować się w bazach lokalnych, a nie w ewidencji centralnej.

W skrajnych przypadkach w momencie udostępnienia policjantowi przez CEK błędnych danych może dojść do nieuzasadnionego zatrzymania prawa jazdy czy też nawet przymusowego odholowania pojazdu na wyznaczony parking.

Sprawą kierowców zajęli się posłowie. Napisali interpelację do rządu, by ten odpowiedział, jakie rozwiązanie może zaproponować resort, gdy w wyniku udostępnionych policjantowi przez Centralną Ewidencję Kierowców błędnych danych kierowcy będzie groziło zatrzymanie prawa jazdy bądź przymusowe odholowanie jego pojazdu.

Marek Zagórski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, rozwiewa te wątpliwości.

Nie powinni stracić

Po pierwsze, przygotowano już procedurę obsługi rozbieżności danych w celu zapewnienia sprawnej ich poprawy. Udostępniono także usługi, które umożliwiają kierowcom sprawdzenie swoich własnych danych tak, by wiedzieli, czy są w nich rozbieżności.

Po drugie, gdyby zdarzyło się, że pojazd zostanie odholowany z powodu błędnych danych w CEK, nie wyklucza się możliwości uznawania roszczeń obywateli związanych z rekompensatą poniesionych kosztów – zapewnia minister.

Stuprocentowej pewności, że tak się stanie, jednak nie ma.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Mariusz Paplaczyk, adwokat

Państwo wprowadza przepisy deregulacyjne, by ulżyć obywatelom. Taka jest zasada. Obywatel nie może jednak ponosić odpowiedzialności za bałagan w ewidencjach, za których funkcjonowanie odpowiada państwo, np. za różnice pomiędzy Centralną Ewidencją Kierowców a bazami lokalnymi. Tym bardziej że na możliwe rozbieżności wskazywały już wcześniej samorządy. Skoro państwo znosi zakaz posiadania przy sobie ważnego prawa jazdy, to musi mieć świadomość i możliwości, jak te informacje sprawdzić, czy skorygować. Obywatel nie ma i nie może mieć z tym nic wspólnego. Jakiekolwiek dolegliwości – także finansowe – muszą być rozwiązywane na korzyść obywatela-kierowcy. Odholowanie auta na specjalny parking wiąże się z opłatą ok. 500 zł, a bywa, że i więcej. To po pierwsze niemałe pieniądze, a po drugie – kara niezawiniona przez obywatela.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA