fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Emerytury będą wyższe

Fotolia.com
Przyszłoroczna waloryzacja świadczeń wypłacanych przez ZUS i KRUS nastąpi na minimalnym poziomie przewidzianym w ustawie.

Rada Ministrów zadecydowała, że świadczenia, jakie otrzymuje z ZUS, KRUS i systemów mundurowych około 10 mln osób, zostaną przeliczone przez najniższy możliwy wskaźnik, czyli przez uwzględnienie inflacji i 20 proc. wzrostu wynagrodzeń.

– Podstawowy cel tych przepisów zostanie zrealizowany, nie współgra to z potrzebą podnoszenia najniższych świadczeń, tak by uwzględniało to wzrost gospodarczy czy rosnące koszty utrzymania – komentuje Henryk Nakonieczny z Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. – Dlatego postulujemy, aby przyszłoroczna waloryzacja świadczeń nastąpiła w sposób mieszany, np. dla najniższych świadczeń o stałą kwotę, a dla pozostałych o procentowy wskaźnik.

Nie wiadomo jednak, czy rząd na to stać. W 2017 r., gdy wskaźnik waloryzacji świadczeń wyniósł tylko 0,44 proc., Rada Ministrów zdecydowała się na to, by najniższe emerytury podwyższyć do wysokości 1000 zł miesięcznie, a pozostałe osoby miały dostać świadczenia po waloryzacji o co najmniej 10 zł wyższe. Cała operacja, przy tak niskim wskaźniku waloryzacji, kosztowała budżet przeszło 1,4 mld zł. W przyszłym roku, gdy świadczenia będą rosły o co najmniej 2,4 proc., waloryzacja będzie dużo kosztowniejsza.

Łatwo obliczyć, że nawet obecna minimalna emerytura w wysokości 1000 zł przeliczona minimalnym wskaźnikiem waloryzacji 2,40 proc. da w marcu przyszłego roku 24 zł podwyżki. Z jednej strony to niewiele, biorąc pod uwagę, że minimalna emerytura w 2017 r. wzrosła z 882 zł do 1000 zł. Patrząc jednak na to, że w tym roku świadczenia rosły co najmniej o 10 zł, to w przyszłym powinny wzrosnąć co najmniej o 40–50 zł. A to byłoby już dużo kosztowniejsze.

Po przywróceniu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn od 1 października 2017 r. na świadczenia może jednak przejść dodatkowe 350 tys. osób. Od razu skorzystają na przyszłorocznej waloryzacji świadczeń i podwyższą jej koszty. Operacja obniżenia wieku emerytalnego ma kosztować budżet w 2018 r. około 8 mld zł. Te wydatki mogą znacząco zmniejszyć zapał rządu do dokładania pieniędzy do waloryzacji kwotowej.

Związkowcy nie składają jednak broni. Do marca 2018 r. zostało jeszcze wiele czasu na wynegocjowanie z rządem nowych zasad waloryzacji emerytur, korzystnych dla osób z najniższymi świadczeniami.

etap legislacyjny: trafi do Rady Dialogu Społecznego

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA