fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polska 2050

Pięć dróg dla Europy Środkowej

Adobe Stock
Grupa międzynarodowych ekspertów w wyniku głębokiej debaty i długich dyskusji nakreśliła pięć możliwych scenariuszy dla Europy Środkowo-Wschodniej i państw Grupy Wyszehradzkiej. Oto one.

Zanim porozmawiamy o Polsce z 2050 r., zadajmy sobie pytanie o kształt Europy 25 lat wcześniej. Wszystko bowiem wskazuje na to, że w ciągu najbliższych siedmiu lat prąd politycznych zdarzeń na świecie porwie nas daleko od bezpiecznego kursu, jakim przez ostatnich 30 lat była integracja Europy. Kierunek, który obierze nasz region, zdefiniuje pole manewru Polski.

Po 1989 r. Europa Środkowa, w tym Polska, skorzystała na okolicznościach, które przez ostatnie trzy dekady pozwoliły obrać szczęśliwy kurs na integrację z Zachodem i pozbycie się wielowiekowych zależności od imperialnych dominacji.

Niepewne czasy

Pomińmy w tej chwili śmieszne próby nieudolnych polityków, by dopisać lub zamazać niektóre fragmenty historii. Skupmy się natomiast na tym, że od niedawna nasze wyobrażenie przyszłości zostało zdominowane przez niepewność.

To poczucie niepewności towarzyszy naszym decyzjom politycznym, biznesowym i zwykłym życiowym planom. Kto z nas nie słyszał w 2014 r. cichych pytań suflowanych zza Buga: czy będzie wojna i czy NATO spełni swoją rolę? A to jedynie czubek góry lodowej pytań, które jeszcze dekadę temu nie miały miejsca w publicznej debacie.

Dlatego w zeszłym roku Res Publica, Visegrad Insight wraz z German Marshall Fund of the United States przygotowały z blisko 40 ekspertami, liderami opinii i innowacyjnymi przedsiębiorcami nowego pokolenia kilka scenariuszy, które opisują możliwe wersje przyszłości. Tego rodzaju ćwiczenia znane są przede wszystkim w świecie biznesu jako podstawa planowania strategicznego. My zaś staraliśmy się określić przyszłość regionu, którego polityczną manifestacją jest dziś Grupa Wyszehradzka.

Celem scenariuszy jest stworzenie nowej debaty na temat przyszłości Europy Środkowej. O tę przyszłość pytają nas coraz częściej zagraniczni dyplomaci, eksperci oceniający ryzyko dla inwestorów i redakcje międzynarodowej prasy. Okazuje się, że świat rozumie podmiotowość naszego regionu i na tej podstawie stawia pytania, jakby V4 rzeczywiście miało własny rozum. To przecież w sumie oczywiste, że powinniśmy być świadomi kierunku, w jakim zdążamy. Nie pojmujemy tego często tylko my – świeżo upieczeni Europejczycy.

Od początku transformacji braliśmy okoliczności światowej polityki za niezmienne filary naszego kursu ze Wschodu na Zachód i nie zadawaliśmy pytań o filary świata, do którego dołączyliśmy. Jak widać po zeszłotygodniowej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, te pytania zadają już wszyscy – tylko nie my. Pytamy więc, które ze światowych trendów odcisną największe piętno na kierunkach polityki i co mamy zrobić, by ograniczyć ryzyka, a szanse wykorzystać dobrze.

Koniec status quo

Zacznijmy od ryzyk. Końca liberalnego konsensusu i antyliberalnej demokracji nie wymyślił Viktor Orbán. Od niemal dekady na całym świecie rosną w siłę ruchy kwestionujące zasady, dzięki którym demokracje rosły w siłę. Antyliberalna demokracja była w 2004 r. argumentem ówczesnego doradcy Putina Władysława Surkowa, który szukał uzasadnienia dla niedemokratycznego objęcia władzy na kolejną kadencję przez swego pryncypała. Podobnych przykładów było kilka, ale w ostatnim czasie ilość tego rodzaju wyłomów w zasadach demokracji znacznie wzrosła.

Od końca II wojny światowej nie było też na świecie takiej fali nacjonalizmu i tylu radykałów, którzy z upodobaniem wzięli sobie za cel projekt pokojowego ładu w Europie. Równolegle toczy się poważna debata nad przyszłością Unii Europejskiej i NATO, których los ma przecież ogromny wpływ na strategiczne decyzje po obu stronach Atlantyku.

Dla V4 kończy się model rozwoju gospodarczego opartego na taniej sile roboczej i transferach. Negocjowany właśnie siedmioletni budżet UE może być ostatnim, który da impuls do rozwoju regionalnego i wyrównania szans. Polska i pozostałe kraje regionu doganiają poziomem dobrobytu pozostałych członków Wspólnoty, a miejscami to nam mieszkańcy np. postindustrialnej Anglii mogą pozazdrościć poziomu życia.

Równorzędne ścieżki

Możemy nie czuć się dostatecznie bogaci, ale paradoksalnie właśnie dobre wskaźniki rozwoju niebawem mogą zadecydować o przykręceniu kurków z unijną kasą. Wraz z automatyzacją produkcji i koniecznością nowych inwestycji w fabrykach w głowach inwestorów powstaną pytania o opłacalność inwestycji tutaj, gdzie presja płacowa przewyższa wskaźniki inflacji. Idźmy krok dalej, zadając pytanie, czy polityczne związki państw V4 z Niemcami, których wymiana handlowa sięga 40 proc., pozostaną niezmącone, jeśli największe firmy motoryzacyjne na kontynencie zaczną przenosić produkcję gdzie indziej.

Te wszystkie trendy zogniskowane w naszej części świata w ciągu najbliższych siedmiu lat doprowadzą do sytuacji, kiedy drobna iskra będzie prowadzić do przesilenia. Wiele jest niepewności, ale jedno jest pewne: koniec status quo. Zdecydują o tym cykle wyborcze, także te w USA i Rosji, nadchodzące nieuchronnie spowolnienie w gospodarce światowej, konsekwencje przełomu technologicznego oraz rozwój sytuacji między USA, Chinami i Rosją.Grupa naszych ekspertów zarysowała pięć scenariuszy, z których każdy zaczyna się od obecnej sytuacji, ale napędzany inną logiką polityczną da różny wynik. Co ważne, eksperci nie zgadzali się co do preferowanego przez wszystkich scenariusza i to pozwoliło nam wykrystalizować wizję przyszłości bez dyplomatycznego owijania w bawełnę. Zgadzają się natomiast co do tego, że na dzień dzisiejszy każdy ze scenariuszy już się rozpoczął i na ten moment każdy jest tak samo możliwy do zrealizowania.

Europa Środkowa może się rozpaść na państwa UE i te, które zdecydują się na odwrócenie integracji europejskiej. Viktor Orbán może zdominować swoją ideologią nie tylko region, ale też całą Unię. Jak co 20–30 lat może też dojść do zmiany kultury politycznej, której siłą napędową stanie się nowe pokolenie.

Scenariusz 1.

Suwerenność i antyliberalny trend, który jest szczególnie wyraźny w polityce państw środkowoeuropejskich, staje się głównym nurtem w całej UE. Europejskie normy demokracji i rządów prawa stają się wydmuszką w większości państw. Tymczasem dalsza integracja europejska najpierw zostaje zamrożona, a następnie jest stopniowo odwracana. W rezultacie projekt europejski zostaje zdegradowany do strefy wolnego handlu prowadzonej przez państwa tylko z przyzwyczajenia nazywane demokracjami.

Scenariusz 2.

Suwerenistyczny i antyliberalny trend nie rozprzestrzenia się na całym kontynencie. Choć tendencja ta nadal ogranicza się do regionu, tworzy szereg reżimów politycznych – od autorytarnej i nacjonalistycznej odmiany na Węgrzech do mieszanki demokratycznego paternalizmu i patriotyzmu w innych krajach. Tymczasem UE, pod wpływem rdzennych państw integracji, przezwycięża impas decyzyjny i zaczyna egzekwować standardy demokratyczne oraz zasady praworządności. Państwa V4 muszą dokonać wyboru, który dla jednych oznacza exit, a dla innych wejście do strefy euro. Obranie tych różnych kursów oznacza jednak zarazem koniec Europy Środkowej jako spójnego regionu politycznego.

Scenariusz 3.

Kryzys gospodarczy lub nowy etap wojny hybrydowej na wschodzie Europy, a w konsekwencji fala migrantów napływająca do krajów V4, przynosząc przewartościowanie dotychczasowej polityki prowadzonej przez cztery rządy. Państwa UE decydują się na uruchomienie pomocy służącej odbudowie stabilności i bezpieczeństwa w regionie. W konsekwencji zmienia się społeczne nastawienie do ściślejszej integracji. Nawet politycy kierujący się w większej mierze sentymentem nacjonalistycznym zdecydują się na przyjęcie wspólnej waluty i akceptację pozytywnej roli instytucji UE. W efekcie w 2025 r. UE jest bardziej zintegrowana niż kiedykolwiek.

Scenariusz 4.

Nowe pokolenie coraz częściej rzuca wyzwanie obecnej klasie politycznej uformowanej w 1989 r. Bardziej niż poprzednie pokolenia młodsi kontestują brak odpowiedzi obecnej klasy politycznej na wyzwania współczesności. Na tym tle w Polsce wyłania się ruch społeczny, który promuje nowych liderów politycznych – autentycznych w walce z korupcją, ekstremizmem politycznym i potrafiących przekuć nowe obawy i resentymenty na pozytywny program polityczny. Rezultatem jest pewna siebie i progresywna Europa Środkowa.

Scenariusz 5.

Transatlantycki system bezpieczeństwa, który zapewniał stabilność w Europie Środkowej i UE, całkowicie się załamuje. NATO osłabione przez niechęć Europy i wycofaną pozycję USA oraz podważane przez prowokacje wojskowe i wojny hybrydowe traci zaufanie członków. Cała wschodnia flanka pogrąża się w ogromnej niepewności. Europa Środkowa jest coraz bardziej wyobcowana przez swoich zachodnioeuropejskich partnerów i dąży do wzmocnienia swojego bezpieczeństwa poprzez dwustronne porozumienia z zewnętrznymi mocarstwami. Wewnętrzne życie polityczne i społeczne zostaje podporządkowane idei sekurytyzacji kosztem wolności obywatelskich. W konsekwencji wybuchają wewnątrzregionalne konflikty, a sytuacja geopolityczna regionu zaczyna przypominać okres międzywojnia.

Pełny raport na stronie www.cefutures.visegradinsight.eu

Wojciech Przybylski, Res Publica, Visegrad Insight, Warszawa

Joerg Forbrig, German Marshall Fund of the United States, Berlin

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA