Rzeczpospolita: W grudniu prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenko dwukrotnie spotykał się z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Za każdym razem rozmawiano o programie „głębszej integracji", którego szczegółów nie znamy. Jak wysoka może być stawka tej integracji?
Stanisław Szuszkiewicz: Obecnie niepodległość Białorusi jest zagrożona, Łukaszenko konsekwentnie dokonuje kroków wstecz. Białoruski przywódca mówi, że jest zwolennikiem niezależności, ale w rzeczywistości podejmuje antybiałoruskie działania. Nie wiemy nic o szczegółach tych negocjacji. Pozostały do uzgodnienia trzy najważniejsze kwestie – ropa, gaz i reforma podatkowa. Gdy ostatecznie dojdą do porozumienia, będzie to oznaczało stratę niepodległości naszego kraju. Łukaszenko zdecyduje się na to, ponieważ w przeciwnym wypadku Putin go przydusi. Zakładam, że już zobowiązał się do czegoś przed Rosją, ale nie na razie nie wiadomo do czego. Nic dobrego dla Białorusi nie wróży. Trzeba jak najszybciej położyć kres tym porozumieniom „o Państwie Związkowym Białorusi i Rosji", które przekształcają Białoruś w jeden z regionów Rosji. Innego wyjścia nie ma.