fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ruszają prace nad ordynacją wyborczą

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Nie wygląda na to, by PiS zdecydowało się na duże zmiany w trakcie prac nad nowymi zasadami głosowania.

Od wtorku w Sejmie ruszają prace nad nową ordynacją wyborczą, która ma zmienić zasady przeprowadzania wyborów samorządowych. I która budzi dużo politycznych emocji. Prace będzie prowadzić komisja nadzwyczajna, która ma pracować codziennie, aż do końca tygodnia. Z naszych informacji wynika też, że możliwe są „korekty" w zaprezentowanym kilka tygodni temu projekcie, ale nie będą one dotyczyć kwestii fundamentalnych, tylko technicznych. Szefową komisji jest posłanka Anna Milczanowska z PiS. Ordynacja wyborcza to w tym roku jeden z kluczowych tematów poza reformą sądownictwa, którymi zajmuje się parlament. Przyjęcie zmian to kwestia najbliższych tygodni.

Zmiany, ale jakie?

Najwięcej komentarzy w zaproponowanych projektach budzi pomysł, by zmienić granice okręgów wyborczych. Zgodnie z nową ordynacją mają mieć od trzech do siedmiu mandatów w całym kraju. Ten pomysł budzi kontrowersje nawet wśród koalicjantów PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy. – Zmniejszenie liczby mandatów w okręgach sprzyja konsolidacji opozycji. Nie wiem, czy ten element zmian ordynacji samorządowej przedstawiony przez PiS był dostatecznie wszechstronnie przeanalizowany – mówił poniedziałkowej „Rzeczpospolitej" wicepremier Jarosław Gowin. – Zmiany dotyczące sposobu tworzenia nowych okręgów są możliwe, ale w tej chwili nie wygląda na to, by były fundamentalne – komentuje nasz rozmówca z Nowogrodzkiej.

Projekt w ostatnich dniach ostro krytykowała PKW. W ubiegłym tygodniu sędzia Wojciech Hermeliński stwierdził nawet, że zmiany zagrażają stabilności procesu wyborczego. Hermeliński negatywnie wypowiadał się m.in. o pomyśle powołania prawie 400 nowych komisarzy wyborczych (16 wojewódzkich i 380 powiatowych). Zgodnie z projektem ma to zrobić sama PKW, ale ze strony Komisji pojawiają się zarzuty o tym, że nowi komisarze mogą być stronniczy. Podobną krytykę formułuje też PSL i inne partie opozycyjne. – Zapewne w trakcie prac w ustawie pojawi się zapis dodatkowo precyzujący, że komisarze muszą być niezależni, nie mogą należeć do partii politycznych itd. – mówi „Rzeczpospolitej" Marcin Horała z PiS, jeden z posłów pilotujących projekt w Sejmie.

PKW twierdzi też, że obecny system informatyczny nie będzie nadawać się do przeprowadzenia wyborów zgodnie z nowymi regułami. O tym zapewne będzie też mówić opozycja w trakcie prac. – Apeluję jako doświadczony samorządowiec, aby na tym poziomie prac dopuścić informacje szefowej Krajowego Biura Wyborczego co do skutecznego i prawidłowego przeprowadzenia wyborów – mówi „Rzeczpospolitej" Piotr Zgorzelski z PSL, który jest też członkiem sejmowej komisji zajmującej się ordynacją. Są w niej też inni politycy opozycji.

Prezydent się przygląda

Dla dalszych losów ordynacji kluczowa może być postawa prezydenta Andrzeja Dudy. W niedzielę, przed wyjazdem do Wietnamu, prezydent odniósł się do nowego projektu na antenie TVN 24. – Trzeba się przyglądać pracom. To nie jest jeszcze ustawa. Jak zostanie uchwalona, to prezydent podejmie decyzję – powiedział w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Jednocześnie prezydent odniósł się do słów przewodniczącego Wojciecha Hermelińskiego o możliwych kłopotach z przeprowadzeniem samych wyborów. Jak stwierdził, słyszał już wiele „katastroficznych wypowiedzi", po których nic się nie działo. I podał przykład deklaracji opozycji ws. 500+.

Na prezydenta będą za- pewne naciskać przedstawiciele ruchu Kukiz'15 – zarówno oficjalnie, jak i nieoficjalnie. Paweł Kukiz już apelował do Dudy o niepodpisywanie ordynacji. Wkrótce okaże się, na ile te apele będą skuteczne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA