fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czy muzułmanin zastąpi Angelę Merkel?

Fot. Sven Teschke
Hesja może stać się po Bawarii terenem kolejnego sukcesu Zielonych. Ich najpopularniejszy polityk w tym landzie Tarik al-Wazir ma szanse na utworzenie tam rządu.

Gdyby wybory do Bundestagu miały się odbyć dzisiaj, wygrałaby je osłabiona CDU/CSU z 26 proc. głosów. Na drugim miejscu mogliby się uplasować Zieloni z wynikiem 19 proc., wyprzedzając o dwa punkty Alternatywę dla Niemiec (AfD) oraz aż o cztery SPD – wynika z sondażu „Frankfurter Allgemeine Zeitung". Inne sondaże przewidują nawet 21 proc. dla Zielonych.

To świadczy o możliwości poważnych przesunięć na niemieckiej scenie politycznej. Zaledwie przed rokiem z 8,9 proc. Zieloni zajęli przedostatnie miejsce wśród ugrupowań, które weszły do Bundestagu. Tuż za nimi była CSU, która działa wyłącznie w Bawarii.

Niemieckie media zastanawiają się nad niesamowitym wzrostem popularności Zielonych, co może zachwiać koalicyjnym rządem Angeli Merkel. CSU poniosła właśnie druzgocącą porażkę w wyborach do parlamentu Bawarii. W mateczniku niemieckiego konserwatyzmu Zieloni uplasowali się na drugim miejscu, mimo iż w sprawach imigracji mają przeciwstawny pogląd do restrykcyjnych pomysłów CSU, nie mówiąc już o AfD.

Kolejna niespodzianka oczekiwana jest w niedzielę w Hesji. Wszystko wskazuje na to, że CDU poniesie tam klęskę. Rządzi tam od czterech lat w koalicji z Zielonymi. Sondaże wskazują na zwycięstwo Zielonych, którzy rezygnując z obecnego sojuszu, mogą utworzyć koalicję z SPD i jeżeli zabraknie większości, dokooptować Die Linke (Lewica).

– Granica pomiędzy stabilizacją a lewicowym eksperymentem jest bardzo cienka – ostrzega Merkel. Premier Hesji Volker Bouffier (CDU) bije na alarm, twierdząc, że taki sojusz zakończy się tragicznie dla gospodarki jednego z najbardziej uprzemysłowionych landów Niemiec. Mało to prawdopodobne, ale nie o to chodzi. Rzecz w tym, że konsekwencje stałego wzrostu popularności Zielonych mogą przypieczętować polityczny los pani kanclerz.

– Nie można całkowicie wykluczyć, iż SPD dojdzie do wniosku, że mając w perspektywie silnego partnera w postaci Zielonych, opuści koalicję z CDU/CSU, i licząc na to, że w wyniku przedterminowych wyborów powstanie rząd Zieloni – SPD – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Jochen Staadt, politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Mogłoby to nastąpić w przyszłym roku.

SPD i Zieloni pod kierunkiem Gerharda Schrödera (SPD) już raz rządzili Niemcami w latach 1998–2005. Teraz role mogłyby się odwrócić i na czele rządu musiałby stanąć przedstawiciel Zielonych. Niewykluczone, że mógłby to być 47-letni Tarik al-Wazir, obecny wiceszef rządu w Hesji.

Tarik al-Wazir jest muzułmaninem. Urodził się w Niemczech, jego matka jest Niemką, ojciec pochodzi z Jemenu. Al-Wazir spędził część dzieciństwa w Sanie. Jest najbardziej popularnym politykiem w Hesji i to dzięki niemu Zieloni mają szansę na zwycięstwo. Już drugie na południu Niemiec. Dwa lata temu premierem Badenii -Wirtembergii został 70-letni obecnie Winfried Kretschmann, przywódca Zielonych w tym landzie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA