fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Zmarł Jan Szyszko. Kalendarz miał wypełniony do wyborów

Prof. Szyszko trzykrotnie był ministrem środowiska
Fotorzepa, Jerzy Dudek
W końcówce kampanii PiS stracił jednego ze swoich najbardziej charakterystycznych polityków. Prof. Jan Szyszko miał 75 lat.

– W poniedziałek był w Biłgoraju, a we wtorek w Oleśnicy. Kalendarz miał wypełniony do wyborów – mówi Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska i bliski współpracownik prof. Jana Szyszki, który zmarł w środę rano.

Prof. Szyszko urodził się w 1944 roku, a w PRL niewiele wskazywało, że zostanie politykiem prawicy. Nie miał opozycyjnej karty. Wręcz przeciwnie – od 1987 r. zasiadał w prezydium Miejskiej Rady Narodowej podwarszawskiej gminy Wesoła.

Obok braci Kaczyńskich pojawił się na początku lat 90., a bliźniacy prawdopodobnie poznali go podczas protestów przeciwko budowie osiedla w Starej Miłośnie, rodzinnej miejscowości Szyszki.

W tamtym czasie Szyszko, pracownik naukowy Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, miał już ugruntowaną pozycję w świecie nauki. Korzystał z tego Jarosław Kaczyński, wówczas lider PC. W książce „Porozumienie przeciw władzy" wspomina m.in. wielką pomoc naukowca w zorganizowaniu przez Porozumienie Centrum głośnej konferencji gospodarczej w Pałacu Kazimierzowskim. Wyjaśniał, że Szyszko znał osobiście wielu profesorów Szkoły Głównej Handlowej, leżącej wówczas po sąsiedzku z SGGW.

Po wygranej AWS Szyszko po raz pierwszy w swojej karierze objął funkcję ministra. Dwa lata później odniósł jeden ze swoich największych sukcesów – został prezydentem V Konferencji Stron Konwencji Klimatycznej ONZ. O tym, jak duże miało to znaczenie, świadczą słowa amerykańskiego prezydenta Billa Clintona z 1999 roku. Przewodzenie przez Polaka konferencji nazwał największym sukcesem naszego kraju obok wejścia do NATO.

Szyszko był też ministrem za pierwszych rządów PiS w latach 2005–2007 i za ostatnich, od 2015 do 2018. Nie zaprzestał pracy naukowej, zyskując opinię światowego eksperta od chrząszczy biegaczowatych. Na zagraniczne wyjazdy zabierał słoik, do którego zbierał okazy, a nawet pierwszą randkę z przyszłą żoną odbył podobno w laboratorium, gdzie pokazywał jej owady pod mikroskopem. W ciągu swojego życia zgromadził kolekcję 50 tys. owadów, a na cześć profesora nazwano jednomilimetrowego chrząszcza Bacanius szyszkoi.

Poza tym prof. Szyszko był zapalonym pszczelarzem i myśliwym. Z tego ostatniego powodu był ostro atakowany. Kontrowersje budziły też jego bliskie relacje ze środowiskiem Radia Maryja, a także niektóre działania w czasach, gdy był ministrem. Największe protesty dotyczyły planowanej budowy drogi w Dolinie Rospudy i wycinki Puszczy Białowieskiej.

– Często to, co pisano i mówiono o profesorze, okazywało się fake newsami. Klasycznym przykładem jest jego stacja badawcza w Tucznie, opisywana w mediach jako willa – mówi Mazurek.

– Odszedł przedwcześnie, nagle. Odszedł w szczególnych okolicznościach. Majestat śmierci nie pozwala mi dzisiaj o tym mówić, ale trzeba będzie o tym powiedzieć, bo to nie był przypadek, że akurat dzisiaj, że akurat teraz – skomentował śmierć prof. Szyszki Jarosław Kaczyński.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA