fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Piotr Naimski: Energia jądrowa to nasza przyszłość

Piotr Naimski, poseł PiS, minister w KPRM
Fotorzepa, Darek Golik
Jesteśmy rządem, który spełnił obietnice – mówi Piotr Naimski, minister odpowiedzialny za niezależność energetyczną.

Wysokie notowania w sondażach nie usypiają PiS i jego władz?

Nie. Mobilizują nas do pracy i przypominają, że wybory wygrywa się przy urnach wyborczych, a nie w sondażach. Musimy przekonać do siebie wyborców.

Małgorzata Kidawa-Błońska to inna twarz KO niż Grzegorz Schetyna. Utrudni PiS kampanię?

Nerwowe zmiany w szeregach opozycji nie przykuwają naszej uwagi. Przedstawiamy program w rozmowach z rodakami. Prawo i Sprawiedliwość jest wiarygodne.

Wyobraża pan sobie koalicję z Konfederacją lub z PSL?

Naszym celem jest uzyskanie mandatu przedłużającego o cztery lata samodzielne rządy PiS i całego obozu Zjednoczonej Prawicy.

Startuje pan w Warszawie, ale stolicą i jej sprawami nie zajmuje się na co dzień.

Zajmuję się projektami i problemami ogólnopolskimi, niezlokalizowanymi w jednym miejscu. Akurat w Warszawie realizowana jest jedna z ważnych inwestycji energetycznych. W zasadzie od nowa budowana jest elektrociepłownia na Żeraniu. Będzie przestawiona na gaz. Spółka Gaz-System, którą nadzoruję, zbudowała już gazociąg, który doprowadzi gaz do Nowego Żerania. To jest bezpośrednia korzyść dla miasta. Ale niejedyna z nowych zastosowań paliwa gazowego. Część autobusów w Warszawie jest napędzanych gazem sprężonym CMG albo gazem skroplonym LNG, tym który sprowadzamy do Świnoujścia.

Przejście na listę warszawską było problemem?

Nie, ponieważ jestem warszawiakiem. Raczej posłowanie z okręgu nowosądeckiego było dla mnie wyzwaniem. Mieszkam w Warszawie, moja rodzina mieszka tu od dziesięciu pokoleń. W XIX w. moi przodkowie byli właścicielami browaru przy pl. Trzech Krzyży, a parafia św. Aleksandra była miejscem wielu chrztów, ślubów, żałobnych mszy świętych w naszej rodzinie. To dla mnie o tyle symboliczne, że niedaleko tego miejsca mam swoje biuro, z niego nadzoruję inwestycje ważne dla polskiej energetyki i naszego bezpieczeństwa energetycznego.

Wychowałem się na Starym Mokotowie. Mieszkałem przy Wołoskiej. Przy Wiktorskiej 73 chodziłem do szkoły podstawowej nr 191. Stąd niedaleko już do mojego Liceum im. Tadeusza Reytana. Byłem drużynowym i komendantem „Czarnej Jedynki" – 1. Warszawskiej Drużyny Harcerzy. Zostałem wyrzucony z ZHP przez upartyjnione władze po założeniu Komitetu Obrony Robotników w 1976 r. Jednak nikt nie mógł mi odebrać harcerskiego krzyża. Warszawa to jest naturalne dla mnie miejsce. Tu są korzenie całej mojej działalności publicznej.

Co zdecyduje o tym, czy PiS utrzyma władzę? Kampania toczy się w nowej sytuacji, po pełnej kadencji rządu PiS. W 2007 było inaczej.

Największe ryzyko tkwi w samozadowoleniu. Dlatego w PiS powtarzamy, że nic nie jest dane, że trzeba pracować, trzeba mieć plany na następne cztery lata. Ta kadencja dowiodła, że to, co zapowiedzieliśmy w programie, z żelazną konsekwencją realizujemy. To niektórych dziwi. Jesteśmy rządem, który powiedział, co zrobi, i zrobił, co powiedział. Wiarygodność jest być może naszym największym atutem. Jeśli będziemy konsekwentni w wiarygodnym postępowaniu, to wydaje mi się, że powinno być dobrze. Plany są konkretne. Przedstawiony na konwencji w Lublinie program zawiera listę konkretnych zobowiązań. Zostaną zrealizowane tak jak te sprzed czterech lat, wypełnione w mijającej kadencji Sejmu. To, co mnie przypadło do realizacji i było zapowiadane, jest realizowane z dużą konsekwencją i w zgodnie z przyjętymi harmonogramami. Mówię o strategicznych inwestycjach energetycznych.

Na początku września do Polski przyjechał wiceprezydent Mike Pence. Czego oczekujemy po współpracy z USA?

Wizytę Mike'a Pence'a poprzedziła wizyta amerykańskiego sekretarza energii Ricka Perry'ego i było to formalne drugie spotkanie w ramach strategicznego dialogu polsko-amerykańskiego w sprawach energii. Pierwsze odbyło się w Houston wiosną tego roku. Wtedy umówiliśmy się na kolejne w Warszawie. Rozmowy dotyczą czterech aspektów. Po pierwsze, kwestii gazowych, czego praktycznym rezultatem jest doskonale rozwijająca się współpraca PGNiG z amerykańskimi producentami LNG. Ważne jest też poparcie Amerykanów dla naszego projektu Baltic Pipe. Po drugie, bezpieczeństwu w sieci (cybersecurity). Współpraca jest nawiązana, od strony polskiej bardzo zaangażowany jest operator PSE. Po trzecie, rozmawiamy o zastosowaniu nowych technologii przeróbki węgla. To kwestia opłacalności tych technologii. I w końcu – o współpracy w technologiach nuklearnych. Nie są w tej chwili potrzebne deklaracje w tych sprawach, ale konkretne rozwiązania i projekty. Prowadzone rozmowy przybliżają ten cel. Nasze kontakty i spotkania są już w pewnym sensie rutynowe. Natomiast od planowanego spotkania prezydentów Dudy i Trumpa oczekujemy potwierdzenia strategicznego kierunku współpracy, tak jak stało się to podczas spotkania w Białym Domu.

Co jest najważniejsze w programie PiS, jeśli chodzi o energetykę?

Oczywiście ukończenie Baltic Pipe i rozbudowy gazoportu w Świnoujściu jest bardzo ważne. Da nam długo oczekiwaną niezależność w dostawach gazu. Mamy też do zrealizowania szereg inwestycji koniecznych dla systemu elektroenergetycznego. Budowa nowych zbiorników na paliwa i ropę oraz połączenie naftoportu z rafinerią w Płocku drugą nitką ropociągu to zadanie dla PERN. Wymieniam tu najważniejsze zadania na najbliższe lata, których realizacji chciałbym nadal doglądać. A odpowiadając szerzej, PiS będzie realizowało projekty opisane w przygotowanej przez Ministerstwo Energii strategii do roku 2040.

Podczas konwencji w Katowicach na początku lipca zapowiedział pan, że w Polsce będzie docelowo sześć reaktorów jądrowych. Pojawiły się od razu się głosy, że to nie jest realne.

Zbudowanie polskiej energetyki jądrowej w ciągu 20 lat, bo tyle zakłada ten program, to plan bardzo ambitny, duże przedsięwzięcie, ale dla Polski konieczne, bo to m.in. warunek utrzymania węgla jako źródła energii. Musimy mieć stabilne, duże źródła energii, które nie emitują dwutlenku węgla. To warunek utrzymania mniej więcej połowy produkcji energii z węgla w perspektywie roku 2040. Polska jest dużym krajem, chcemy, by była krajem ważnym i by były w Polsce realizowane projekty dające Polakom stabilne i bezpieczne źródła energii. Energetyka nuklearna spełnia te warunki. 20-letni plan budowy elektrowni atomowych będą kontynuowały różne rządy w okresie kilku kadencji parlamentarnych. To będzie także miara dojrzałości naszego państwa.

— współpraca Magdalena Pernet

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA