fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Tajemnicza śmierć rosyjskiego urzędnika

Michaił Lesin, 1958, Moskwa – 2015, Waszyngton
RIA NOVOSTI
Były minister prasy Rosji miał zostać zabity na polecenie oligarchy zaprzyjaźnionego z Putinem.

Michaiła Lesina zatłukli pałkami na śmierć oficerowie rosyjskiego kontrwywiadu FSB dorabiający u jednego z miliarderów, twierdzi amerykański BuzzFeed, powołując się na raport, jaki ostatnio otrzymała FBI.

Oligarcha podobno kazał tylko pobić Lesina, ale wykonawcy – być może pod wpływem alkoholu – przesadzili i zabili go. Amerykańskie wydanie nie podaje nazwiska miliardera ani powodów, dla których miałby płacić za pobicie byłego ministra.

Lesina znaleziono martwego rano 5 listopada 2015 roku w waszyngtońskim hotelu Dupont Circle.

Na początku rządów obecnego prezydenta Lesin jako minister prasy pacyfikował niezależne media, doprowadzając do zniszczenia holdingu Media Most oraz przejęcia przez Gazprom telewizji NTV. W uznaniu zasług został doradcą prezydenta, ale kolejny lokator Kremla Dmitrij Miedwiediew zdymisjonował go w 2009 roku za „systematyczne naruszanie dyscypliny pracy". Decyzja została przyjęta z ulgą przez nienawidzących go rosyjskich dziennikarzy, choć nikt nie znał jej przyczyn.

Po wyrzuceniu z Kremla Lesin został doradcą miliardera Jurija Kowalczuka, szefa Banku Rossija i przyjaciela Władimira Putina. Teraz BuzzFeed twierdzi, że oligarcha, który kazał pobić byłego ministra, jest „bliski prezydentowi Putinowi".

W październiku 2016 roku prokuratura Waszyngtonu uznała, że przyczyną śmierci Lesina był „nieszczęśliwy wypadek", a dodatkową – „ostre zatrucie alkoholowe". Były minister miał być nieprzerwanie pijany przez dwa dni. Prokuratorzy nie komentowali jednak wcześniejszego orzeczenia waszyngtońskiej policji, która na ciele denata znalazła „ślady uderzeń tępym narzędziem w głowę, a także w szyję, tułów oraz dolne i górne kończyny". Pozostający w Moskwie znajomi Lesina twierdzili, że po pijanemu upadł on w pokoju hotelowym i uderzył głową w taboret.

– Mogę powiedzieć, że w Biurze nie ma ani jednego człowieka, który by wierzył, że ten mężczyzna po prostu upił się, upadł i umarł. Wszyscy są przekonani, że został zlikwidowany, a stał za tym Putin albo Kreml – mówił BuzzFeedowi jeszcze latem ubiegłego roku jeden z oficerów FBI.

Według agentów FBI Lesin przyleciał w swą ostatnią podróż do USA za pieniądze amerykańskiego departamentu sprawiedliwości. W Waszyngtonie miał odpowiedzieć na pytania o działalności Russia Today, w której powstaniu współuczestniczył. Jego najstarsza córka Jekaterina jest obecnie szefową amerykańskiego biura tej propagandowej telewizji Kremla.

BuzzFeed cytuje znajdujący się w FBI raport na temat śmierci Lesina, przygotowany przez byłego brytyjskiego agenta Christophera Steela, który sławę zdobył swym „rosyjskim dossier" – o tym, jak Rosja wspierała Trumpa. Ale poza Brytyjczykiem trzech oficerów FBI niezależnie od siebie również przygotowało dokumenty o tym, że były rosyjski minister mógł zostać zamordowany.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA