Informacje o wyższym wykształceniu Mieszkowskiego w oficjalnych materiałach podawała .Nowoczesna. Sam dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu wcześniej jej nie prostował. Dopiero teraz, gdy został posłem, na oficjalnej stronie Sejmu podał, że w rzeczywistości ma wykształcenie średnie-ogólne.
- Nie skończyłem studiów - przyznaje Mieszkowski w rozmowie z portalem GazetaWroclawska.pl, która sprawę ujawniła. W 1976 roku skończył jedynie XIV Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu.
Informacje o wyższym wykształceniu Mieszkowskiego można znaleźć m.in. na oficjalnej stronie ugrupowania, jak i na profilu Nowoczesnej na Facebooku. – Ja nigdzie takich informacji o wyższym wykształceniu nie podawałem. Nie wiem, skąd wzięły się w materiałach .Nowoczesnej. To jest jakieś nieporozumienie – tłumaczył sam zainteresowany portalowi. Mieszkowski przyznał, że studiował kulturoznawstwo, ale nie napisał pracy magisterskiej, więc studiów nie skończył. - Od 10 lat jestem dyrektorem teatru i tam wszystkim doskonale jest znane moje wykształcenie - dodał poseł .Nowoczesnej. Stwierdził również, że nie wie skąd informacja na stronie Nowoczesnej o ukończeniu studiów.
Waldemar Olik, były pełnomocnik .Nowoczesnej na Dolnym Śląsku przyznał, że również nie wie skąd informacja o wyższym wykształceniu w oficjalnych materiałach .Nowoczesnej. – Działaliśmy zbiorowo. Trudno teraz odpowiedzieć na pytania kto to wpisał i dlaczego - tłumaczył w rozmowie z GazetaWroclawska.pl.
Kilka dni temu okazało się, że dolnośląska liderka Prawa i Sprawiedliwości Mirosława Stachowiak-Różecka, choć wcześniej zapewniała, że ma wyższe wykształcenie, w rzeczywistości ukończyła tylko liceum.
O dyrektorze zrobiło się głośno przed listopadową premierą spektaklu „Śmierć i dziewczyna". Wicepremier i minister kultury Piotr Gliński zapowiedział, że za pieniądze publiczne pornografii w teatrach nie będzie. - To skandal, prymitywna cenzura, pan minister stanowczo się zagalopował. Byłoby to śmieszne, gdyby nie to, że mówi to człowiek w randze wicepremiera. W dodatku przed obejrzeniem spektaklu. To groźne. Przed 1989 walczyliśmy z taką rzeczywistością. A teraz mamy ministra, który nie zna Konstytucji RP i jej zapisów dotyczących wolności wypowiedzi artystycznej – odpowiedział mu Mieszkowski.
W tym tygodniu poseł .Nowoczesnej został gwiazdą memów i portali internetowych, gdy na mównicy sejmowej trzymał telefon komórkowy przy uchu.
Zobacz także:
Afera podsłuchowa: Inwigilowały dwie grupy