- Jeżeli prawdą jest, że zarzuty dotyczą pracy na Ukrainie, przez okres do de facto lipca, a Sławomir Nowak był inwigilowany przez służby, to możemy mieć do czynienia z wyjątkowym skandalem. Mogło chodzić o to, by mieć nasłuch na sztab wyborczy Rafała Trzaskowskiego - mówił w rozmowie z Polsat News Borys Budka o zatrzymaniu Sławomira Nowaka.
- Ta sprawa jest bardzo dziwna. Sławomir Nowak kilka dobrych lat temu przestał być aktywny w polityce, wystąpił z PO. Natomiast później pracował na Ukrainie. Jego praca skończyła się jesienią ubiegłego roku - komentował lider PO.
Do porannej wypowiedzi Budki odniósł się w oświadczeniu Koordynator Służb Specjalnych Mariusz Kamiński.
"Postępowanie CBA, w wyniku którego zatrzymano Sławomira N., było prowadzone w oparciu o przepisy polskiego prawa. Kontrola operacyjna była prowadzona zgodnie z obowiązującymi procedurami, po uzyskaniu stosownych zgód prokuratury i sądu" - czytamy.
"Kontroli operacyjnej nie stosowano po zakończeniu sprawowania przez Sławomira N. funkcji szefa ukraińskiej Państwowej Służby Dróg Samochodowych – Ukrawtodor, tj. po 1 października 2019 roku" - informuje Kamiński.
"Oskarżanie CBA o wykorzystanie śledztwa ws. zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez Sławomira N. do inwigilowania sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego należy oceniać jako zupełnie bezpodstawne" - dodaje.
Decyzją sądu Sławomir Nowak, były minister transportu i szef ukraińskiego Ukrawtodoru, został aresztowany na trzy miesiące. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury. Nowak, zatrzymany przez CBA w poniedziałek wraz z byłym szefem GROM Dariuszem Z. oraz gdańskim przedsiębiorcą Jackiem P. usłyszał zarzuty kierowania grupą przestępczą, korupcji i prania brudnych pieniędzy.
Dowiedz się więcej: Sławomir Nowak aresztowany na trzy miesiące
Zatrzymani, przesłuchani wczoraj w warszawskiej prokuraturze, nie przyznali się do winy.