fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wałęsa: Chcę, by moje prochy wrzucić do Bałtyku

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Były prezydent Lech Wałęsa w rozmowie z "Super Expressem" wyznał, że chce, by po śmierci jego ciało zostało poddane kremacji, a prochy rozrzucone na morzu.

- Kochamy się z żoną jak gołąbki. Oceniam dobrze nasze małżeństwo. Ale tu na tym świecie już jestem skończony... - stwierdził Lech Wałęsa, który z żoną Danutą w zeszłym roku obchodził 50.  rocznicę ślubu.

Były prezydent dodał, że do końca swych dni chce pozostać z żoną. - Bo co? Teraz na stare lata rozwód?! (...) Mam 77 lat, człowiek słaby już jest - powiedział.

Wałęsa wyraził życzenie, by jego ciało po śmierci zostało poddane kremacji. - Chcę, żeby mnie spalili. A co?! Mają mnie robaki jeść?! Od razu chcę się w proch zamienić, chcę być na morzu rozrzuconym, najlepiej w Bałtyku, niech rybki sobie pojedzą - oświadczył.

Lech Wałęsa powiedział także, że nie narzeka na brak pracy, planuje wyjazdy do Niemiec i Francji, a niedawno wrócił ze Stanów Zjednoczonych.

Źródło: Super Express
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA