Co najmniej pięć osób zginęło w Iranie w czasie protestów, które rozpoczęły się w piątek po ogłoszeniu przez władze 50-procentowej podwyżki cen benzyny.
W czasie zamieszek do jakich doszło w kraju doszło do licznych podpaleń - w tym m.in. banków i samochodów - informują irańskie media państwowe.
W sobotę władze Iranu zablokowały Irańczykom dostęp do internetu, ale wcześniej do sieci trafiły nagrania z protestów, na których słychać strzały i widać ciężko rannych uczestników demonstracji.
"Jeśli będzie potrzeba podejmiemy zdecydowane i rewolucyjne działania przeciwko dalszym posunięciom, które mają zakłócić spokój i bezpieczeństwo obywateli" - głosi poniedziałkowy komunikat Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Według informacji agencji Fars w Iranie w protestach uczestniczyło łącznie ponad 87 tysięcy osób. Około 1000 osób zostało aresztowanych.
Iran jest krajem posiadającym jedne z największych zasobów ropy na świecie, ale w ostatnich miesiącach boryka się z problemami gospodarczymi spowodowanymi ponownym nałożeniem na ten kraj sankcji przez USA, po wcześniejszym jednostronnym wycofaniu się USA z porozumienia nuklearnego zawartego przez Zachód z Iranem w 2015 roku.
Od czasu wycofania się USA z porozumienia nuklearnego wartość irańskiej waluty - riala - zmniejszyła się dziesięciokrotnie - zauważa Sky News.