fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czy Chiny mogą użyć wojska w Hongkongu?

AFP
Chiny ostrzegły protestujących w Hongkongu mówiąc, że ich "igranie z ogniem" obróci się przeciwko nim.

Rzecznik Biura ds. Hongkongu i Makau (HKMAO) Yang Guang oświadczył, że "radykalne demonstracje" sprawiły, że Hongkong znalazł się na krawędzi "bardzo groźnej sytuacji". Mówił też, by protestujący nie mylili wstrzemięźliwości Pekinu ze słabością.

W Hongkongu od dziewięciu tygodni trwają protesty, zainicjowane przez opór wobec projektu ustawy ws. ekstradycji, która pozwoliłaby na sądzenie obywateli Hongkongu przed podległymi Komunistycznej Partii Chin sądami w Chinach. Mieszkańcy Hongkongu uznali to za cios w swobody zagwarantowane im przez Chiny w związku z przekazaniem kontroli nad Hongkongiem Państwu Środka przez Wielką Brytanię w 1997 roku.

Szefowa administracji Hongkongu Carrie Lam zawiesiła sporne przepisy, ale protestujący żądają całkowitego wycofania się z nich, dymisji Lam i zwolnienia z aresztów zatrzymanych uczestników protestów, a także wycofania zarzutów przeciwko nim.

W poniedziałek w Hongkongu doszło do strajku generalnego, który zakłócił m.in. funkcjonowanie międzynarodowego lotniska w byłej brytyjskiej prowincji.

Yang Guang ostrzegł, że domaganie się dymisji Lam "prowadzi donikąd". Dodał, że protesty będa miały "poważny wpływ" na gospodarkę Hongkongu.

Zdaniem chińskiego urzędnika na czele protestów stoją siły "radykalne", które wciągają w protesty "mających dobre intencje obywateli". O inspirowanie protestów oskarżył zachodnie i antychińskie siły.

Na pytanie, czy Chiny mogą użyć przeciwko protestującym armii stacjonującej w Hongkongu, Yang odparł, że Pekin jest przekonany, iż policja z Hongkongu jest w stanie przywrócić porządek.

W ubiegłym tygodniu chińska armia zamieściła w mediach społecznościowych nagranie, na których widać jak żołnierze ćwiczą walkę z tłumem i pacyfikowanie protestów.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA